publikacja 29.09.2016 00:00
Obraz pokazuje chwilę, w której św. Franciszek otrzymuje stygmaty.
Giovanni Bellini
Św. Franciszek na pustyni
olej i tempera na desce ok. 1480
Kolekcja Fricka, Nowy Jork
Widzimy go na pierwszym planie, ubranego we franciszkański habit. Święty jest zaskoczony wezwaniem z nieba. Przyjmuje je z charakterystyczną dla siebie pokorą. Na jego dłoniach można już dostrzec niewielkie rany. Artysta zrezygnował z malowania aniołów i nadnaturalnego światła, bo chciał przedstawić świętego na łonie umiłowanej przez niego natury.
Za plecami Franciszka znajduje się prowizorycznie sklecona pustelnia – miejsce medytacji złożone z ławki i pulpitu. Na pulpicie leżą księga Pisma Świętego i czaszka – symbol rozważań o śmierci. Pustelnia nieprzypadkowo opleciona jest winoroślą, która tworzy dach pomieszczenia chroniący medytującego. Krzew winny jest symbolem eucharystycznej przemiany wina w krew Chrystusa. Artysta sugeruje więc Bożą opiekę roztaczającą się nad rozważaniami Franciszka. Koło ławy święty porzucił sandały. Stygmaty przyjmuje w geście pokory, boso.
Widoczne na drugim planie osioł i czapla to nawiązanie do sympatii Franciszka do zwierząt. Dalej w tle można dostrzec pasterza opiekującego się stadem owiec. To przypomnienie duszpasterskiej działalności Biedaczyny z Asyżu. Artysta zwraca naszą uwagę, że nie pozostał pustelnikiem, a zakon, który założył, aktywnie działa wśród ludzi. Jego klasztory powstawały w miastach, dlatego mury miejskie dostrzegamy w tle, niedaleko krzątającego się przy swym stadzie pasterza.
Obraz został przez malarza podpisany. W lewym dolnym rogu na krzaku umieścił wstęgę ze słowami: „IOANNES BELLINVS”. Jak informuje na swym portalu właściciel płótna, Frick Collection, jest to obecnie największy rozmiarami obraz renesansowy na kontynencie amerykańskim.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.