Wesoły mistyk

GN 20/2017 |

publikacja 18.05.2017 00:00

W dzisiejszych czasach jeszcze bardziej niż ludzie odległych epok zwracamy uwagę na pełen pokory i dystansu do własnej osoby styl bycia tego patrona.

Sebastiano ConcaMadonna ukazująca się św. Filipowi Nereuszowi olej na płótnie, 1740Muzeum Sztuki Indianapolis (USA) Sebastiano ConcaMadonna ukazująca się św. Filipowi Nereuszowi olej na płótnie, 1740Muzeum Sztuki Indianapolis (USA)

Święty Filip Nereusz był człowiekiem niezwykle radosnym, obdarzonym dużym poczuciem humoru. Opowieści o nim pełne są żartobliwych anegdot. Powtarzając te anegdoty, zapominamy jednak czasami, że święty był jednocześnie mistykiem i stygmatykiem. Jego łączność z Bogiem realizowała się m.in. w prywatnych objawieniach.

W dzisiejszych czasach jeszcze bardziej niż ludzie odległych epok zwracamy uwagę na pełen pokory i dystansu do własnej osoby styl bycia św. Filipa. Również dawniej przysparzał mu on „popularności”, artyści chętnie malowali jego portrety. Większość z tych dzieł pokazuje jednak nie zabawne anegdoty, lecz mistyczne doświadczenia twórcy kongregacji filipinów (oratorianów).

Na reprodukowanym tu obrazie święty składa pokłon Dzieciątku Jezus i Jego Matce. Od Jezusa odbiera białe lilie, symbol czystości. To jeden z atrybutów, z którym Filip często był portretowany. Drugim jego atrybutem jest księga, symbol uczoności świętego, który był z wykształcenia prawnikiem, a potem doradcą papieży i mistrzem życia duchowego. Tutaj otwartą księgę trzymają anioły widoczne z prawej strony na dole.

Maryja z Dzieciątkiem, w otoczeniu aniołów, objawia się Filipowi w pomieszczeniu, którym zapewne jest jego słynne oratorium. Tak nazywano przybudówkę do rzymskiego kościoła San Girolamo della Carità, w której św. Filip Nereusz mieszkał w latach 1551–1583. Oratorium stało się ważnym ośrodkiem kultury religijnej w Rzymie. Święty organizował w nim nabożeństwa połączone ze śpiewaniem pochwalnych pieśni religijnych w formie dialogowanej. Od nazwy domu, w którym wykonywano te nabożeństwa, przyjęła się nazwa „oratorium” jako formy muzycznej.

Obraz jest właściwie szkicem do wielkiej kompozycji, jaką Sebastiano Conca przygotowywał dla kościoła San Filippo Neri w Palermo.

Leszek Śliwa