publikacja 01.03.2018 00:00
Czy twórczość Jarosława Marka Rymkiewicza byłaby równie przekonująca, gdyby miejsce strachu zajęła w niej wiara lub choćby nadzieja?
HENRYK PRZONDZIONO /foto gość
Czytając poezję Rymkiewicza, odnoszę wrażenie, że od lat pisze on ten sam wiersz i podaje nam go do czytania w różnych wersjach. To nie jest zarzut. W życiu często kręcimy się w kółko, kiedy czegoś szukamy. Rymkiewicz też niewątpliwie szuka wyjścia z koła, po którym krąży. A wyjściem mogłaby być odpowiedź na pytanie postawione w ostatnim tomie:
Martwy księżycu powiedz co jest za mogiłą W książkach które czytałem nic o tym nie było
Rozłożenie rąk
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.