publikacja 11.10.2018 00:00
W takim kraju jak Polska żaden film dotyczący księży nie mógłby przejść bez echa. Nic dziwnego, że „Kler” Wojciecha Smarzowskiego budzi tak ogromne emocje.
Bartosz Morozowski /kler
Film „Kler” wszedł na ekrany kin. Poprosiliśmy dwóch kapłanów, zakonnego i diecezjalnego, o refleksje po jego premierze.
Byłem na seansie między innymi po to, by je poczuć – razem z innymi – na własnej skórze. Wiedziałem, czego się spodziewać, jeśli chodzi o stylistykę: podobnie jak we wcześniejszych filmach – brutalnego uderzenia między oczy złem i ludzką biedą. Jeśli ktoś nie lubi takich wyostrzeń, nie polecam wybierać się do kina.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł