Wspominając Kresy

GN 11/2019 |

dodane 14.03.2019 00:00

Nowy numer „Biuletynu IPN” to imponujący zbiór tekstów o tym, czym dla naszej świadomości były i nadal są Kresy.

Wspominając Kresy Krzysztof Błażyca /Foto Gość

Podwójny numer „Biuletynu IPN” (1–2/2019) został w całości poświęcony tematyce „Polskich Kresów”. Z sentymentem, ale także nie stroniąc od refleksji nad skomplikowanymi uwarunkowania polskiej obecności na pograniczu polsko-litewskim, polsko-białoruskim i polsko-ukraińskim, opisuje dramatyczne losy tych ziem. Najpierw okupacja niemiecka, a później sowiecka, zniszczyła wielką łacińską cywilizację, jaką na przestrzeni pokoleń budowała tam Rzeczpospolita Obojga Narodów.

Wiele artykułów odnosi się do trwania Kościoła katolickiego na tych ziemiach, przypominając dramatyczne losy polskich kapłanów. Czytamy o nich m.in. w tekście ks. Jarosława Wąsowicza o ks. prałacie Józefie Obremskim, patriarsze kapłanów Wileńszczyzny, czy w artykule Anny Zechenter o polskich męczennikach za czerwonym kordonem. Wyjątkowej urody jest tekst Andrzeja W. Kaczorowskiego wspominający lwowianina Witolda Szołginię, piewcę niepowtarzalnej gwary lwowskiej, zwanej bałakiem. Obok analiz historycznych mamy także wspomnienia i reportaże, m.in. Teresy Zawadzkiej o tym, czym dla niej było upamiętnienie dziadka, nauczyciela z Kamieńca Podolskiego, rozstrzelanego w 1937 r. Jego grób został odnaleziony tylko dlatego, że dręczony wyrzutami sumienia funkcjonariusz NKWD zdradził pod koniec życia, gdzie zakopywał zastrzelonych Polaków.

Całość numeru tworzy poruszający zbiór tekstów o tym, czym dla naszej świadomości były i są nadal Kresy. Do numeru dołączona jest osobne wydawnictwo – napisana przez Tomasza Domańskiego recenzja głośnej publikacji tzw. nowej polskiej szkoły historii Holocaustu pt. „Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski” (t. 1–2. pod red. Barbary Engelking i Jana Grabowskiego). Autorzy stawiają tam nieraz bardzo daleko idące uogólniające wnioski na temat postaw Polaków wobec Zagłady. Domański krytycznie przejrzał ich książkę i w recenzji przedstawił liczne błędy – zarówno warsztatowe, jak i metodologiczne. To dobry wstęp do dalszych studiów nad tym zagadnieniem.

Andrzej Grajewski

Tagi: