Niebezpieczny moment zamyślenia

Barbara Gruszka-Zych

Gość Niedzielny 35/2019 |

publikacja 29.08.2019 00:00

W „Substancji nieuporządkowanej” Adam Zagajewski próbuje uporządkować wiedzę o istocie dzieła sztuki. I prawie mu się to udaje.

Adam Zagajewski
Substancja nieuporządkowana
Znak
Kraków 2019
ss. 208 Adam Zagajewski Substancja nieuporządkowana Znak Kraków 2019 ss. 208

Piszę – prawie, bo gdyby powiedział wszystko, zaprzeczyłby istocie przedmiotu, który w swojej istocie zasadza się na tajemnicy. Zagajewski – wytrawny poeta, doświadczony w obcowaniu z nieodgadnionym – zamienia się w detektywa, tropiącego, jak koledzy po fachu zamieniają w wiersz, obraz, kompozycję – to, co wokół i w nich samych. Zagląda im w lusterka, bo artyści lubią obserwować swoje odbicie, nie tylko dlatego, że są narcyzami. Czynność oglądania siebie jest im niezbędna, żeby w razie konstatacji, że coś jest nie tak, popracować nad własną twarzą, sprawić, by budziła zaufanie.

Zagajewski zajmuje się głównie poetami, ale i szerzej – artystami, tłumacząc, jak ważne jest ich oblicze, czyli osobowość, wartości, credo: „Czytelnik chce wiedzieć, kto do niego mówi, żeby mu zaufać albo odwrócić się do niego plecami. Żeby patrząc w oczy nieznanej mu osoby, mężczyzny lub kobiety, oddać się marzeniu i w ten sposób powtórzyć do pewnego stopnia proces twórczy, który też przecież zaczyna się od marzenia”. W zbiorze esejów – wykładów rozwikłuje tajemnice twarzy artystów. Zajmuje się Zbigniewem Herbertem, Czesławem Miłoszem, Józefem Czapskim, Bruno Schultzem, Gustawem Mahlerem, Miguelem Barcelo, Andrzejem Panufnikiem. Opisując ich, przyznaje, że prawdziwa sztuka godna jest tego, by poświęcić jej życie, dręczyć się jej nieobecnością. Taka deklaracja wymaga w dzisiejszym świecie wielkiej odwagi. Zagajewski ją ma, dlatego nie lęka się stwierdzić: „Jesteśmy w momencie mało sprzyjającym poezji. Modne są rowery i hulajnogi, maraton i półmaraton, nordic walking, niemodne jest zatrzymywanie się pośrodku wiosennej łąki i zamyślenie. Bezruch, mówią lekarze, jest groźny dla zdrowia. Moment zamyślenia jest niebezpieczny dla zdrowia, trzeba biegać, trzeba uciekać przed sobą”. Wbrew modzie podczas tej lektury niebezpiecznie zatrzymujemy się pośród łąki pełnych poezji stron.