Marność nad marnościami

Leszek Śliwa

GN 43/2019 |

dodane 24.10.2019 00:00

Gigantyczny szkielet z trumną pod pachą i kosą w ręku gasi kościstą dłonią świecę symbolizującą życie.

Juan de Valdés Leal "In ictu oculi" olej na płótnie, 1672, kościół Szpitala Miłosierdzia, Sewilla Juan de Valdés Leal "In ictu oculi" olej na płótnie, 1672, kościół Szpitala Miłosierdzia, Sewilla

To oczywiście alegoria śmierci. Nad świecą widnieje napis po łacinie, który nadał tytuł obrazowi: „In ictu oculi” (w mgnieniu oka). To jeden z najbardziej przejmujących obrazów ukazujących vanitas – marność tego świata.

Przerażający kościotrup depcze globus, ukazując w ten sposób powszechność i uniwersalność śmierci, która wszystkich czeka, a często przychodzi w mgnieniu oka, niespodziewanie przerywając życiowe plany. Obraz wypełniają rozrzucone na grobowcu i wokół niego przedmioty symbolizujące władzę, potęgę i bogactwo doczesnego świata, które w mgnieniu oka stają się bezużyteczne. Na grobowcu z lewej strony leżą atrybuty dostojników kościelnych (sutanna papieska, tiara, infuła, kapelusz kardynalski, krzyż papieski i pastorał), a z prawej dostojników świeckich (korony – cesarska i królewska, czerwony płaszcz królewski, berło i łańcuch Orderu Złotego Runa). Przed grobowcem z lewej strony widzimy księgi kojarzone z uczonymi, a z prawej przedmioty symbolizujące rycerzy (rapier i zbroja).

Przy samym tronie klęczą dwaj najważniejsi dostojnicy ówczesnego świata: papież Juliusz II (z lewej) i cesarz Maksymilian I. Za nimi klęczą inne wybitne osoby. Większość z nich była związana z Fondaco dei Tedeschi – siedzibą niemieckich kupców w Wenecji, gdzie powstał obraz. Z prawej strony na końcu tej kolejki widzimy dwóch stojących mężczyzn. Jeden z nich trzyma w ręce kartkę papieru. To autor malowidła. Na kartce napisał po łacinie: „Albrecht Dürer, Niemiec, wykonał to dzieło w okresie pięciu miesięcy roku 1506”. Obok, w czapce na głowie, stoi Leonhard Vilt, założyciel weneckiego Bractwa Różańcowego.

Autorowi obrazu – niesłusznie – przypisuje się obecnie fascynację śmiercią i lubowanie się w makabrycznych efektach. Dzieło stanowi integralną część programu ikonograficznego wystroju kościoła szpitala prowadzonego w XVII wieku w Sewilli przez Hermandad de Santa Caridad (Bractwo Świętego Miłosierdzia). Twórcą koncepcji zarówno tego obrazu, jak i wszystkich pozostałych w tym kościele jest Miguel Mañara (1627–1679), bogaty szlachcic, który swój majątek i wiele lat życia poświęcił służbie ubogim. Wystrój świątyni miał skłonić ludzi do nawrócenia.

Tagi: