Smuga do nieba

GN 07/2020 |

publikacja 13.02.2020 00:00

To jedno z najciekawszych przedstawień drabiny, która przyśniła się patriarsze Jakubowi.

José de Ribera
SEN JAKUBA
 olej na płótnie, 1639
Muzeum Prado, Madryt José de Ribera SEN JAKUBA olej na płótnie, 1639 Muzeum Prado, Madryt

Jak czytamy w Księdze Rodzaju, Jakub, wędrując do Charanu, musiał zatrzymać się na nocleg pod gołym niebem. Przyśniła mu się wówczas drabina sięgająca nieba. Po tej drabinie chodzili aniołowie, a na jej szczycie stał Bóg, który przemówił do patriarchy, zapewniając go o swej opiece.

Artyści, ilustrując tę scenę, zwykle skupiali się na wizji niebiańskiej drabiny, która czasem przybierała postać schodów do nieba. Hiszpański artysta tworzący we Włoszech (znany tam jako Jusepe de Ribera) postanowił skupić się na postaci śpiącego Jakuba, namalowanego naturalistycznie, podczas gdy treść jego snu jest tylko delikatnie zasugerowana. Nad jego głową widzimy jedynie smugę złocistego światła. Dopiero po bliższym przyjrzeniu się tej smudze można zauważyć w niej jakieś kształty. Domyślamy się, że to aniołowie. Drabina Jakuba ma wielkie znaczenie symboliczne. Teolodzy już w starożytności tłumaczyli, że oznacza ona drogę, którą dusza ludzka pokonuje w czasie życia na ziemi. Kolejne szczeble to kolejne stopnie ku doskonałości. Nagrodą jest wejście do królestwa niebieskiego, gdzie czeka Bóg. W interpretacji Ribery kształty, które widzimy niejasno w złotej smudze, mogą więc być nie aniołami, lecz naszymi duszami.

Artysta jeszcze jednym zabiegiem malarskim zwraca naszą uwagę na życiodajne znaczenie drabiny. Obok patriarchy wyrasta pochyły pień drzewa. Wydaje się ono uschnięte, lecz ma jedną ułamaną gałąź, ozdobioną bujnymi zielonymi liśćmi. Te liście kierują się w stronę drabiny, tak jak roślina kieruje się ku słońcu. To symbol duszy ludzkiej, dla której jedyną szansą jest droga do nieba.

Leszek Śliwa