Piosenki niosą nadzieję

Szymon Babuchowski

GN 40/2020 |

publikacja 01.10.2020 00:00

Siedem piosenek, siedem poetyckich klipów i ponad trzydziestu znanych artystów niosących słuchaczom nadzieję w czasie pandemii, a jednocześnie wspierających jedyne hospicjum dla dzieci na Litwie – tak w skrócie przedstawia się projekt Nadzieja na Moście do Nieba.

Piosenki niosą nadzieję Mateusz Otremba

Stoi za nim Fundacja Aniołów Miłosierdzia, która od pięciu lat wspomaga finansowo Hospicjum bł. ks. Michała Sopoćki w Wilnie. Pomoc jest potrzebna, bo instytucja stworzona przez s. Michaelę Rak przyjmuje wszystkich za darmo. – Stworzyliśmy przestrzeń miłości, a za miłość się nie płaci – podkreśla jego założycielka.

Mam raka. Pomożesz mi?

Prowadzona przez s. Michaelę placówka to pierwsze stacjonarne hospicjum na Litwie. Powstało w szczególnym miejscu: w domu, w którym przed wojną mieszkał bł. ks. Michał Sopoćko. Opiekuje się przeszło 350 pacjentami rocznie. Przyjmuje wszystkich – bez względu na narodowość i wyznanie. Jednak do niedawna nie mogło przyjmować najmłodszych. Tymczasem co roku z powodu nieuleczalnych chorób umiera na Litwie ponad 120 dzieci, dla których długo brakowało godnego miejsca.

Wszystko zaczęło się zmieniać kilka lat temu, w momencie, gdy do wileńskiego hospicjum przyszła mama ze słabiutkim chłopczykiem, którego trzymała za rękę. – Patrząc mi w oczy powiedział: „Mam raka. Pomożesz mi?”. I zaczął płakać. Wzięłam go na kolana, przytuliłam i też płakałam. Obiecałam: „Pomogę ci” – opowiada s. Michaela. I tak, przy wsparciu Fundacji Aniołów Miłosierdzia, rozpoczęła się budowa Mostu do Nieba. Kosztowała 5 mln zł, ale już jest, funkcjonuje i przynosi otuchę tym, którzy jej najbardziej potrzebują. Tyle że roczny koszt utrzymania obu hospicjów to – według najnowszych szacunków – ponad 2 mln zł. „To cel, który przerasta nasze wyobrażenia. Na szczęście jest Bóg i ludzie, którymi się posługuje” – napisali przedstawiciele fundacji na swojej stronie aniolowie.org.

Także w trudnym covidowym czasie hospicjum nie zmieniło swojego charakteru. – Mimo restrykcyjnych przepisów i sterylnych warunków, które trzeba zachować, siostra bardzo dba o to, żeby to miejsce pozostało domem, w którym każdy czuje się kochany, otulony. By rodziny mogły odwiedzić swoich odchodzących bliskich – zaznacza Grzegorz Kiciński, dyrektor generalny Fundacji Aniołów Miłosierdzia. – Od początku lutego do dziś czwórka naszych dzieci przeszła już do nieba. Widzę, że Pan Bóg upatrzył sobie to miejsce i chce w nim do nas mówić o tym, że jest miłosierny. Bo gdy przychodzi cierpienie, to właśnie miłosierdzie jest czymś najbardziej upragnionym. W tym samym miejscu, w którym Jezus pozwolił się namalować po raz pierwszy, teraz odkrywamy Jego wizerunek w dzieciach. One najlepiej rozumieją, że naszym powołaniem jest niebo, a nie kolejny krok w karierze, stopień naukowy czy spłacony kredyt.

Szczęście w codzienności A gdy przyjdzie ból, Będziemy, by potrzymać cię za rękę. A gdy przyjdzie śmiech, Wpadniemy, by zaśpiewać ci piosenkę

– śpiewa Mieczysław Szcześniak w piosence „Miłość leczy”, której słowa napisał Jacek Cygan. – Cała ta akcja i idea związana z Litwą jest mi bardzo droga – zwierza się autor tekstu. – Czuję, że to niemal mój obowiązek, żeby w niej uczestniczyć. Także z prywatnych względów – rodzina mojej żony wywodzi się z Litwy. Chciałbym, żeby ta emocja, energia, która jest zawarta w piosence, mogła komuś sprawić radość, nieść nadzieję. Często słyszę od ludzi, że jakaś piosenka im pomogła. Ufam, że tak będzie i tym razem.

„Miłość leczy” to jeden z siedmiu utworów, do których słowa napisali wybitni poeci i autorzy tekstów. Oprócz Jacka Cygana są to: Ernest Bryll, Grzegorz Żak, Beata Mencel, Mirek Kowalik, Antonina Krzysztoń i o. Andrzej Bujnowski. Każdy z nich miał stworzyć tekst, który będzie delikatnie, nienachalnie ilustrował konkretny dar lub owoc Ducha Świętego bądź wzbudzał za nim tęsknotę. – Gdy zaczęła się pandemia, zastanawialiśmy się w fundacji, jak możemy pomóc innym przetrwać trudny czas – opowiada Anna Szaja, producent wykonawczy projektu. – Dla mnie, paradoksalnie, błogosławieństwem było to, że świat stanął i mogłam zatrzymać się na tym, co najważniejsze. Wtedy pojawiło się pragnienie, by ukazać, że w zwykłych, codziennych rzeczach ukryte jest piękno, które czyni nas szczęśliwymi. Napisaliśmy wniosek w ramach programu „Kultura w sieci” Narodowego Centrum Kultury, wybierając spośród dwunastu owoców te, które powracały w rozmowach najczęściej: miłość, radość, wierność, cichość, skromność, pokój i nadzieję. Nie mieliśmy doświadczenia w pisaniu takich wniosków, więc nikt z nas specjalnie nie wierzył w to, że zostanie rozpatrzony pozytywnie. A jednak się udało. Traktuję to w kategorii cudu.

Krąg przyjaciół

Produkcją muzyczną całości zajął się Marcin Pospieszalski – znakomity kompozytor, aranżer i basista, znany m.in. z występów w zespołach New Life’m, Tie Break czy 2 Tm 2,3. – Siostrę Michaelę poznałem kilka lat temu w Wilnie – opowiada muzyk. – Wpadła na koncert, w którym grałem, i zaprosiła naszą ekipę do odwiedzenia hospicjum. Dowiedziałem się wtedy o związkach jej zgromadzenia z siostrą Faustyną. I tak znalazłem się w kręgu ludzi, którzy związali się z tym miejscem. Kiedy Ania opowiedziała mi o swoim pomyśle, podsunąłem jej swój krąg muzycznych przyjaciół, takich jak Mietek Szcześniak, Mirek Kowalik czy moja żona Lidka. Ania miała koncepcję muzycznych duetów literacko-muzycznych i rzeczywiście większość piosenek została stworzona w takich duetach. Na przykład utwór „Cichuteńko, cichutko”, który śpiewa Agnieszka Musiał, napisali Beata i Joachim Menclowie – spółka, która tworzy znakomite piosenki, takie jak chociażby „Twoja miłość”. Inną, może mniej oczywistą parą jest duet Ernest Bryll i Krzysztof Iwaneczko, czyli legenda polskiej poezji i muzyk młodego pokolenia.

Od strony muzycznej mamy tu spotkanie bardzo różnych światów: folk zderza się z muzyką elektroniczną, soulowy śpiew z brzmieniem kwartetu smyczkowego, a kraina łagodności z popowo-funkowym rozkołysaniem. A jednak Marcinowi Pospieszalskiemu udało się te światy pogodzić i stworzyć z nich spójną całość. Kluczem okazał się kameralny charakter utworów: – Staraliśmy się unikać bardzo szerokich składów – opowiada aranżer. – Nawet jeśli pojawia się elektronika, tak jak w piosence Dagadany, jest ona skromna, nieprzeładowana.

nadzieja w miłości

Co tydzień na stronie mostdonieba.pl/nadzieja będzie pojawiał się jeden teledysk z tego projektu. Same klipy też są niezwykłe, bo złożone ze zdjęć wybitnego fotoreportera Arkadiusza Goli, „ożywionych” w montażu Michała Szalasta. – Ważne było dla mnie to, że te fotografie uwieczniają zwyczajne życie, w którym jest piękno, dobro, miłość – podkreśla Anna Szaja. Oprócz klipów znajdą się w sieci wywiady z artystami.

Pierwszą piosenką, która ujrzała światło dzienne, jest „Modlitwa o poranku” Antoniny Krzysztoń. – Nigdy nie odbieram telefonów, gdy piszę piosenkę. Tym razem odebrałam. Nie wiem dlaczego. Dzwoniła Ania Szaja z pytaniem, czy napisałabym piosenkę do projektu Nadzieja na Moście do Nieba. Byłam zdumiona. „Przecież właśnie ją piszę”, pomyślałam – opowiada artystka.

Boże mój Ciebie dzisiaj proszę przywróć nadzieję miłość nam świat bez nich staje się pustkowiem a my błądzimy wiary brak tak tylko z Tobą tylko w Tobie cała nadzieja – wołam Cię miłości wieczna nieskończona uzdrów nas wybacz i chroń mnie

– śpiewa Krzysztoń, a jej kojącemu głosowi towarzyszy fotograficzna opowieść o odblaskach nadziei wpisanej w nasze życie – od narodzin po ostatnie pocałunki. Dzięki projektowi Fundacji Aniołów Miłosierdzia ta nadzieja leci w świat, przekracza granice, leczy serca.•