Oscarowi faworyci

GN 7/2022 |

publikacja 17.02.2022 00:00

Moim faworytem do Oscara pozostaje „Belfast” Kennetha Branagha.

Timothée Chalamet jako Paul Atryda w „Diunie”. materiały prasowe Timothée Chalamet jako Paul Atryda w „Diunie”.

Zaskoczenia nie było. Nie dziwi prawdziwy deszcz nominacji dla przeciętnej produkcji autorstwa Jane Campion, czołowej filmowej feministki, autorki m.in. głośnego kiedyś „Fortepianu” i dwóch sezonów serialu „Tajemnice Laketop”, który dowodził, że patriarchat jest kryminogenny. Nie dziwi, bo najważniejszym problemem, z jakim zmagają się bohaterowie dzisiejszego kina, jest sprawa odkrywania seksualnej tożsamości we wszelkich aspektach. „Psie pazury” – perwersyjna historia o nieszczęściach, jakie niesie ze sobą strach przed ujawnianiem własnej tożsamości seksualnej, z cynicznym zakończeniem – otrzymała aż dwanaście nominacji. Niewiele mniej, bo dziesięć, otrzymała „Diuna” Denisa Villeneuve’a, będąca pierwszą częścią ekranizacji powieści Franka Herberta. Jeżeli w jakimś aspekcie film ten zasłużył na Oscara, to raczej w kategoriach technicznych, nie w głównych. Tym razem autor znakomitego „Nowego początku” stworzył rozwlekły filmowy zakalec.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.