Mieć taki power

GN 17/2022 |

publikacja 28.04.2022 00:00

Lektura tej książki to wędrówka drogami niebywałej aktywności s. Benedykty, jej wyrażania siebie w przekonaniu, że uda się obudzić w drugim wiarę.

s. Benedykta Karolina Baumann OPZakonnica bez przebraniaEdycja Świętego PawłaCzęstochowa 2022ss. 564 s. Benedykta Karolina Baumann OPZakonnica bez przebraniaEdycja Świętego PawłaCzęstochowa 2022ss. 564

Uwielbiam autorów, którzy nie boją się pisać prawdy o sobie. Czytelnik czuje wtedy, że ktoś mu ufa, wchodzi z nim w szczere relacje. Rewelacyjnie robi to s. Benedykta Karolina Baumann na swoim blogu, który złożył się w książkę pod wymownym tytułem „Zakonnica bez przebrania”. Przebraniem może się wydawać jej zakonny habit, ale podczas lektury okazuje się, że to też prawda o piszącej, która – jak sama przyznaje – tym, z którymi się kontaktuje, ma do przekazania, że Pan Bóg istnieje i ich kocha. Rozwód rodziców – aktorów, kształtowanie duchowe we wspólnocie Świadków Jehowy, przejście na katolicyzm podczas studiów polonistycznych, wybór drogi zakonnej, nagła operacja usunięcia guza – to tylko punkty orientacyjne niezwykłej biografii, które jej nie nadłamały, ale zahartowały. Jak pisze autorka, decyzję o wstąpieniu do klasztoru wielu uznaje za szaleństwo zostawienia „normalnego” życia. Mamy wtedy do czynienia z „rezygnacją z wymarzonej kariery, studiów, pasji, ukochanego, ukochanej. I po co to wszystko? Zakładamy, że dla Niego, tego największego Szaleńca, który wybrał okrutną śmierć, żeby dać nam życie”.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.