Czy męskie akty są dla dzieci?

ks. Ireneusz Okarmus

Pod hasłem „Przytul swojego demona” w krakowskim Bunkrze Sztuki zorganizowano osobliwe „warsztaty artystyczne” dla dzieci od 10. do 12. roku życia.

Czy męskie akty są dla dzieci?

Oficjalnie - jak można było przeczytać na stronie internetowej galerii - ich tematyka nawiązywała do baśni pt. „Las”, napisanej przez Magdalenę Stoch, znaną z tego, że pisze dla dzieci bajki „antydyskryminacyjne”. To jednak nie powinno nikogo zmylić. Prawdziwy cel tych „warsztatów edukacyjnych” można poznać wtedy, gdy zestawimy czas oraz miejsce, w jakim się odbywały. A zorganizowano je na zakończenie trwającej w Bunkrze Sztuki wystawy Karola Radziszewskiego „Backstage”, przedstawiającej męskie akty.

O osobliwych zainteresowaniach artystycznych owego młodego pana niech świadczy również fakt, że będąc kuratorem pewnej wystawy w Warszawie, dołączył do niej - oczywiście w konwencji „prowokacji artystycznej” - homoseksualny film pornograficzny.

Przysłowie mówi, że „mądrej głowie dość po słowie”. Nie trzeba być Sherlockiem Holmesem, by dostrzec, o jaką „dyskryminację” chodziło organizatorom warsztatów dla dzieci. Jedno w tym wszystkim dziwi mnie i niepokoi - takie inicjatywy finansuje miasto oraz Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, czyli my - podatnicy.