Kiedy wychodzą demony

GN 23/2011 |

publikacja 09.06.2011 00:15

„Uwikłanie” Jacka Bromskiego to jeden z najlepszych polskich kryminałów. Przedstawia obraz rzeczywistości, z jakim nie mieliśmy do czynienia w polskim kinie.

Kiedy wychodzą demony Materiały dystrybutora Marek Bukowski i Maja Ostaszewska, która zagrała prokurator Szacką

Jacek Bromski realizuje filmy różnorodne gatunkowo. Specjalizuje się w kinie popularnym, a szczególne wzięcie wśród widzów ma jego komedia „U Pana Boga za piecem” i jej kontynuacje. „Uwikłanie” nie jest pierwszym filmem kryminalnym w dorobku tego reżysera. W 1987 roku nakręcił udany, zrealizowany z nerwem dramat kryminalny „Zabij mnie, glino”. Prócz dynamicznej akcji uwagę widzów przykuwała psychologiczna rozgrywka pomiędzy przestępcą a ścigającym go policjantem.

Daleko od „Misia”

Telak, jeden z pacjentów, którego nastoletnia córka popełniła samobójstwo, a syn jest ciężko chory, następnego dnia po burzliwej sesji terapeutycznej nie przyszedł na śniadanie. Został brutalnie zamordowany. Czy zabił go ktoś z uczestników terapii? Śledztwo prowadzi komisarz Smolar pod nadzorem prokurator Agaty Szackiej, jego dziewczyny z dawnych czasów. Dla pani prokurator, która niedawno trafiła do Krakowa, jest to pierwsza poważna sprawa kryminalna. Do tej pory zajmowała się przestępczością gospodarczą, więc zrobi wszystko, by się wykazać. Nie przypuszcza, że jej wcześniejsze doświadczenia zawodowe mogą się przydać w rozwiązaniu tej, wydawałoby się, wyłącznie kryminalnej zagadki.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.