Komentarze 10
  • hub381
    27.06.2013 21:51
    hub381
    Pytam :Dlaczego jak złożono ciało s.p.Czesłwa Miłosza na Skałce,wówczas niepochlebne słowa w stosunku do zmarłego usłyszałem w Radiu M.?
    • jola1954
      14.08.2019 11:16
      Inni mieszkańcy Krypty mieli szczęście,że nie żyli za panowania Ojca Dyrektora,bo nigdy nie znaleźliby się na Skałce.Pol-Prusak,Siemieński-towiańczyk,Kraszewski- szpieg francuski,Asnyk-bluźnił wobec Boga,Siemiradzki-oficer carski,Wyspiański-wiadomo na co umarł,Malczewski-cudzołożył,Szymanowski-LGBT,Solski-rozwodnik,Banachiewicz-pracował w obserwatorium za Niemców.Pozostał by tylko Długosz.
  • tomy
    01.07.2013 09:43
    do hub381

    Być może dlatego, że Jerzy Owsiak deklaruje się jako katolik podobnie jak i moja znajoma wierząca jednocześnie, że Pan Bóg jest tylko kosmitą z wyższej cywilizacji. Mówić można wszystko. Z samego tekstu wynika, że był problem.
  • M.R.
    18.08.2013 18:35
    O zmarłych należy mówić albo dobrze, albo wcale. Więc lepiej wcale. Jednak ten, zrozumiały panegiryk, wymaga dopowiedzenia. Powiedzmy sobie szczerze, że Czesław Miłosz dłuuugo miał problem z nazwijmy to tak, swoją lewicowością - jeszcze do czasów Wileńskich Żagarów, które były odbierane jako pismo bolszewickie, potem poprosił o azyl jako długoletni ambasador PRL i był delikatnie mówiąc, przyjmowany nieufnie przez środowiska emigracyjne - on dopiero w 1960 r. wyjechał z Francji do USA! W przedwojennej Polsce litwaczył i białorusił, co się sprowadziło w ostateczności do tego, że po 17 września 1939 wrócił z Rumunii na Litwę, gdzie przyjął obywatelstwo litewskie. Dopiero po okupacji sowieckiej Litwy przeniósł się do Generalnej Guberni, choć mieszkając w Warszawie w samym Powstaniu nie wziął udziału (trudno mu to brać za złe, co czynili niektórzy). W latach 1945 - 51 występował jako komunistyczny ambasador, a jego ucieczka - komunisty do siedziby paryskiej Kultury była wielkim skandalem dla emigracji i bardzo zachwiała reputacją Kultury. Część emigracji do końca oskarżała go o bolszewizm. Postrzeganie jego osoby przez emigrację zmieniło się dopiero po przyznaniu mu dzięki nominacji Giedroycia nagrody Nobla za czasów pierwszej Solidarności w 1980 r. Dopiero wtedy zaistniał jako poeta w Polsce, do której wrócił w 1993 r. na stałe. W Ameryce właściwie nigdy nie osiągnął popularności. Określenie jego stosunku do katolicyzmu jako manichejsko - gnostyckiego najlepiej oddaje istotę rzeczy. Tradycyjny polski katolicyzm, tak samo jak i polski patriotyzm, były mu raczej wstrętne i obce, co wielokrotnie podkreślał, także w swojej twórczości. Niewątpliwie pod koniec życia zaczęło mu zależeć na uznaniu jego twórczości jako ortodoksyjnie katolickiej. Wątpliwości pozostały, ale jako że "wielkim poetą był" trafił po śmierci na Skałkę. Do mnie osobiście Miłosz nie przemawia. Jest zbyt chłodny, zbyt odległy, zbyt akademicki i za bardzo zapatrzony w siebie. Opisuje świat nieistniejący, w oderwaniu od rzeczywistości. A jego tłumaczenia Biblii z języków oryginalnych są jak dla mnie po prostu słabe i nie nadają się do codziennej lektury, ot ciekawostki językoznawcze. To już znacznie więcej dały mi tłumaczenia Brandstaettera. To, że ktoś tłumaczy Biblię, jeszcze nie czyni go pisarzem katolickim. Kontrowersje wokół Miłosza nie zmieniają faktu, że należy do panteonu polskich poetów. Nie da się w historii polskiej literatury XX w. pominąć jego twórczości. Czy należy do twórców katolickich - dla mnie nie, ale to rzecz gustu. Nie chodzi o to by kogoś stygmatyzować, czy kontestować, ale trudno przyjmować go do katolickiego panteonu tylko dlatego, że na starość zapragnął w nim być. Metafizyka? Tak, ale czy katolicka? Wątpię. Powszechny nie znaczy każdy.
    • io
      18.08.2013 22:33
      dziękuję
      ta argumentacja przemawia do mnie
      jest przemyślana
    • E.
      19.08.2013 12:13
      Św. Paweł też był przez lata ortodoksyjnym i agresywnym wyznawcą judaizmu, a przecież jest pierwszym i może najważniejszym teologiem chrześcijańskim. Zresztą przeszłość Miłosza wcale nie jest ukrywana - o tych faktach wiadomo powszechnie. To że akurat syn o nich nie wspomina - nie to jest wszak przedmiotem rozmowy. A mocnych fraz o polszczyźnie i ważnej roli powszechnego Kościoła (pisanych jeszcze w latach 60.!) jest u Miłosza sporo. Czym innym jest chyba związek z Kościołem jako takim, a czym innym niechęć do jego partykularnych przejawów.
      • M.R.
        19.08.2013 21:28
        Toteż ja nie przekreślam Miłosza! Mógł zostać Putramentem, albo Iwaszkiewiczem (brr). Wybrał w pewnym momencie życia trudną drogę, zwłaszcza, że był trochę próżny i łasy na poklask publiczności i te hołdy należne wieszczowi, co dawało się zauważyć, gdy na początku lat 90-tych zaczął przyjeżdżać do Krakowa. To, że był rozpoznawany, choćby na ulicy było dla niego ważne, to było widać. A był tego wszystkiego praktycznie pozbawiony przez całe prawie życie. Sytuacja dla pisarza - nieznośna. Nie musiało tak być, gdyby został w PRL-u. Ja nie wchodzę w katolicyzm Miłosza - to jest poza obszarem mojego zainteresowania (wiadomo przecież, że korespondował choćby z Mertonem, więc szukał), niech na ten temat wypowiada się spowiednik Miłosza. Ja mam opory, nie może jednak lepiej napisać wprost - protestuję przeciwko nazywaniu Miłosza poetą katolickim. To stało się dla niego ważne dopiero na kilka lat przed śmiercią, by się zmieścić w katolickiej ortodoksji. Nie zauważyłem, by wcześniej było to istotne, raczej przeciwnie. Ale czy z tego tytułu należy wymazać prawie 90 lat jego życia? Nie twórzmy jakiejś próżniowej katolickiej hagiografii na siłę i wbrew faktom. Analogia ze św. Pawłem nie jest udana. Był przekonanym wyznawcą mozaizmu i faryzeuszem, który został pokonany przez Boga i stał się pierwszym i najważniejszym "teologiem" chrześcijaństwa, który oddał życie za Jezusa. Takiej roli w poezji Miłosz nigdy nie będzie pełnił. To nie jest apologeta katolicyzmu, czy chrześcijaństwa, jak choćby Lewis, Tolkien, czy Tomasz Morus. Gdzie w jego poezji jest miejsce na choćby takie zmagania się z wiarą jak u Lieberta? No nie jest to też tworzący w zaciszu Czarnolasu Treny, Jan Kochanowski. Ani niedoceniony ks. Jan Twardowski. Nie zmagał się też z Bogiem jak Mickiewicz. Przepraszam, mnie Miłosz nie przekonuje, choć młodym człowiekiem będąc recytowałem go z wypiekami na twarzy. Ale wtedy wszystko co miało postać "bibuły" tak się czytało, czy recytowało, każdy na kogo był zapis cenzury brzmiał inaczej. A trzeba pamiętać, że ten zapis cenzury dotyczył ambasadora PRL, a nie jakiegoś opozycyjnego działacza niepodległościowego, choćby z barykad PSL-u wziętego. Przeszedł Miłosz długą drogę, także do pogodzenia się z katolicyzmem, której nie musi się wstydzić, jak wielu krajowych, a często i emigracyjnych twórców, ale nie potrafiłbym nazwać Miłosza poetą katolickim, czy nawet religijnym. Metafizycznym - tak. Nie stawiajmy cenzurek na wyrost. (Idąc tą drogą, dojdziemy za chwilę do wniosku, że Adam Michnik od lat zmaga się ze swoim katolicyzmem, a opory budzą w nim tylko jego partykularne przejawy. Jako obrońcy czystego źródła katolicyzmu, z pewnością należy mu się miejsce w Świątyni Opatrzności Bożej, bo opatrznościowym mężem Kościoła jest.) Zresztą, zobaczymy co z twórczości Miłosza ostoi się po latach. Spoczywa na Skałce - i tak jest dobrze, ale nie wynika stąd, że automatycznie zaliczymy go do katolickiego panteonu. Do panteonu - z pewnością.
    • jola1954
      14.08.2019 11:27
      Młodzi poeci czytajcie i uczcie się.Aby być katolickim poetą nie wolno być: lewicowcem,Litwinem,Białorusinem (chyba także żadnej innej narodowości oprócz polskiej).Należy być tzw.polskim patriotą i mieć poparcie polskiej emigracji.Inaczej fora ze dwora.
      • ptyś
        14.08.2019 21:44
        Jest Pani nudna w tej swojej agresywnej apologii wszystkiego co na bakier z ortodoksją lub moralnością. Na jakiś ślad argumentu za "katolickością poezji" Miłosza mogłaby się Pani zdobyć, czy też jego komunistyczna przeszłość Pani wystarczy do afirmowania tej tezy, bo "wystarczająco niekatolicki" by "wielkim poetą być"?
  • gut
    18.08.2013 21:04

    Wyśmienity tekst. Powinszowania! \^_^/

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.