Obiektywne historie powinny się składać z subiektywnych spojrzeń, a nie z wtłaczania faktów w z góry określone schematy.
Nowy felieton Kazimierza Kutza to od lat pozycja numer jeden na liście moich weekendowych lektur. Od tego zaczyna się mój czas wolny.
Była śląska zakrystia prawdziwą dyspozytornią życia parafialnego. Wszyscy znali jej - jak to w kościele - ozdobną klamkę. Było nawet powiedzonko, że ktoś ma: kichol, czyli nos, jak klamka od zokrystie!
Mam obawy, że ogłoszona na oficjalnej stronie Prezydenta RP Antologia Niepodległości nie powali nas na kolana.
Za życia znany, po śmierci nieco zapomniany. Teraz to powoli się zmienia.
Poeta Juliusz Wątroba napisał kawałek świetnej prozy o tym, jak w jednej chwili choroba sprawia, że wypada się z obiegu. „Od nocy do świtu” to przede wszystkim jego odważne świadectwo.
István Szabó otrzymał za ten nakręcony w 1981 roku film zarówno Oscara, jak i Złotą Palmę. Nieprzypadkowo. To jedno z tych dzieł w historii kinematografii, które bez wahania określić można jako genialne.
O nowych serialach, „kościółkowych klimatach” w TV i o potrzebie iluzji z Iwoną Schymallą, nową szefową telewizyjnej Jedynki, rozmawia Jacek Dziedzina
Autorów próbujących pisać po śląsku z roku na rok przybywa. Mówi się już nawet o swoistym renesansie śląskości. Ale książka Tomáša Tomanka, to prawdziwy, wydawniczy rarytas, bo napisany „po naszimu”.
Film o charyzmatycznym księdzu, który całe swe życie poświęcił najuboższym.