Cybulski u spowiedzi

Kiedy przy opuszczaniu do grobu trumny z ciałem Zbyszka Cybulskiego zabrakło dwóch żałobników, za sznury chwycili ks. Stanisław Sierla i ks. Czesław Domin, późniejszy biskup.

Reklama

Ówczesna telewizja pokazała tę scenę, ale w kadrze widać było jedynie ręce obu księży, bo władze PRL-u starały się ukryć fakt, że Cybulski miał katolicki pogrzeb. Aktor został pochowany na cmentarzu w Katowicach przy ul. Sienkiewicza, w głównej alei, niedaleko bramy wejściowej. W 45. rocznicę śmierci aktora młodzież z katowickich szkół złożyła kwiaty na jego grobie, a Olgierd Łukaszewicz, laureat Nagrody im. Zbigniewa Cybulskiego, podziękował „...Opatrzności za to, że istniał”. Wspólnej modlitwie przewodził ks. Tomasz Jaklewicz, zastępca redaktora naczelnego naszego tygodnika. Podobne spotkania w rocznicę śmierci artysty organizowane są corocznie.


Zbigniew Cybulski zagrał w 35 filmach fabularnych, 10 sztukach teatralnych i 9 spektaklach telewizyjnych. Zginął 8 stycznia 1967 roku, usiłując wskoczyć do pociągu na wrocławskim dworcu. Śmierć nastąpiła na etapie postprodukcji filmu „Morderca zostawia ślad” Aleksandra Ścibora--Rylskiego, dlatego głos za niego podłożył Tadeusz Łomnicki.


O Cybulskim jako aktorze napisano już wiele. Mniej znany jest fakt, że był człowiekiem wierzącym. W swojej książce „Życie darowane po raz drugi” zmarły w ubiegłym roku ks. prałat Stanisław Sierla wspomina wydarzenie, jakiego był świadkiem na kilka miesięcy przed śmiercią aktora. Od 1961 roku ks. Sierla był duszpasterzem akademickim, a jego mieszkanie na ul. Powstańców w Katowicach, które dzielił z przyszłym biskupem ks. Czesławem Dominem, stało się niejako ośrodkiem duszpasterstwa. Pewnego późnego wieczoru ktoś zadzwonił do drzwi. Kiedy otworzył, nie mógł uwierzyć własnym oczom. „Przede mną stał znany aktor Zbigniew Cybulski. Zdjął swoje ciemne okulary, przeprosił za najście o tej porze i zapytał, czy mógłby się wyspowiadać – wspomina ksiądz. – Poprosiłem go do środka i powiedziałem, że jest nas tu dwóch księży. Odpowiedział, że jest mu obojętne, u kogo się wyspowiada, wyjaśniając, że nie zastał znajomego księdza Waltera Wrzoła. On sam mieszkał z matką niedaleko, przy ul. Królowej Jadwigi. Po spowiedzi usiadł z nami i rozmawialiśmy do północy”. Później matka Zbyszka opowiadała mu o pobożności syna, który nosił na szyi medalion z Matką Boską z Lourdes, a w swoim chlebaczku „wymodloną” książeczkę z I Komunii św. Ksiądz Sierla pokazywał te pamiątki młodzieży w czasie rekolekcji, co wywoływało zawsze ogromne zaskoczenie.


Po tragicznej śmierci aktora władze za wszelką cenę nie chciały dopuścić do pogrzebu katolickiego. Ceremonia pogrzebowa miała mieć charakter świecki, a rodzinie aktora proponowano, aby spoczął w Alei Zasłużonych na warszawskich Powązkach. Jednak bliscy odmówili. Opowiada o tym w filmie Wojciecha Sarnowicza „Katowice Zbyszka Cybulskiego” Antoni Cybulski, brat Zbyszka, adwokat. Grożono mu wręcz usunięciem z adwokatury, jeżeli nie zgodzi się na pogrzeb świecki. Ostatecznie dzięki mediacji biskupa katowickiego Herberta Bednorza doszło do kompromisu i w rezultacie odbyły się dwie ceremonie, religijna i świecka.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama