Nie zamykaj oczu

Ten obraz został namalowany w czasach, gdy najlepsi artyści, poszukując w sztuce awangardowej formy i nowych treści, rzadko decydowali się na realistyczne przedstawianie pouczających przypowieści ewangelicznych.


Reklama

José Tapiró, ceniony portrecista, specjalizujący się w wizerunkach mieszkańców północnej Afryki, zdecydował się jednak namalować obraz jakby z innej epoki. Jego dzieło ilustruje precyzyjnie słowa Jezusa z 10. rozdziału Ewangelii według św. Łukasza (10,30-37).


Zbawiciel opowiedział o człowieku, którego w drodze z Jerozolimy do Jerycha napadli zbójcy, pobili i ograbili. Obok poszkodowanego, nieprzytomnego i potrzebującego ratunku, przechodzili następnie kapłan i lewita (pomocnik kapłana). Nie zatrzymali się jednak i nie udzielili mu pomocy. Dopiero przejeżdżający później tą drogą Samarytanin (mieszkaniec Samarii) zatrzymał się i zaopiekował rannym.


Widzimy więc na pierwszym planie Samarytanina z troską obmywającego rany ofiary napadu. W tle zaś majaczy sylwetka oddalającego się kapłana. Z prawej strony przechodzi natomiast lewita. 
W czasach Jezusa Samarytanie byli skonfliktowani z Żydami i otoczeni przez nich pogardą. Kapłani zaś i lewici cieszyli się powszechnym szacunkiem.

Przypowieść musiała więc wstrząsnąć słuchającymi. Mogli się domyślać, że kapłan i lewita nie chcieli zbliżać się do pobitego z troski o swą czystość rytualną, ważną w judaizmie.

Te treści przypowieści Tapiró podkreśla, wkładając w ręce przechodzącego lewity zwój, prawdopodobnie z tekstami liturgicznymi. Zaczytany lewita jest tak pogrążony w lekturze bądź modlitwie, że nie zwraca uwagi na pokrzywdzonego człowieka. Jest on dla niego za mało ważny.

Artysta chce nam w ten sposób przekazać przesłanie Jezusa: nie naśladujmy zachowania kapłana i lewity w tej sytuacji.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama