Ciemna strona "Kodu Leonarda da Vinci". Wyniki konkursu

"Kod Leonarda da Vinci" – bez wątpienia światowy bestseller i jedna z najbardziej znanych książek, napisanych w XXI wieku.

Reklama

Sukces jaki odniósł Dan Brown – autor tej rozchwytywanej powieści - rzeczywiście robi wrażenie. Niestety, jest i druga, mroczniejsza strona jego dzieła. I to właśnie jej poświęcona została kolejna publikacja z cyklu „Fakty – Cuda – Tajemnice”.

W „Ciemnej stronie ‘Kodu Leonarda da Vinci’” znajdziemy m. in. podstawowe informacje o książce Browna oraz o przekłamaniach, których się dopuścił. Dodatkiem do tomiku jest zaś płyta DVD z filmem dokumentalnym nakręconym przez Andresa Garrigó.

Ów hiszpański reżyser postanowił zapytać kilkunastu ekspertów (katolickich, protestanckich, żydowskich i prawosławnych), o fakty, mity i absurdy, które można znaleźć na kartach „Kodu…”. Jak się okazuje, tych ostatnich jest tam najwięcej.

Stwierdzić, że książka Browna budzi kontrowersje to mało. Według wielu naukowców i badaczy nie jest ona niczym innym, jak atakiem na chrześcijaństwo. Szkalowanie Opus Dei, forsowanie tezy, jakoby Chrystus poślubił Marię Magdalenę i to ona była Świętym Graalem, zwalczanym przez św. Piotra. Ukrywanie tych „faktów” przez Watykan… - to tylko część z brownowskich wymysłów.

Garrigó wyłapuje wszystkie te fikcyjne wątki i – tu rzecz ciekawa – nie tyle kontratakuje, co pokazuje, jak było naprawdę. Jak poszczególne osoby i zdarzenia opisano w Nowym Testamencie.

W pewnym momencie rezygnuje bowiem z bezpośredniej polemiki z tekstem Browna i zaczyna udzielać widzom po prostu pięknej, biblijnej lekcji. Oglądamy więc na ekranie najważniejsze sceny z życia Chrystusa i poznajemy kolejne, ewangeliczne, „cudowne opowieści, pełne prawdy, które objawiają tajemnice człowieczeństwa i skarby, jakie nosi w sobie człowiek” – jak mówi jedna z badaczek pojawiających się na ekranie.

Ideologia New Age, spiskujący templariusze, gnostycy, rzekome sfałszowanie tekstu Biblii przez cesarza Konstantyna… - wszystkie te sensacyjki i wymysły z „ciemnej strony” w pewnym momencie ustępują tu miejsca biblijnym prawdom i mądrościom, które przemawiają do nas od 2000 lat. I przypominają – jak to niedawno powiedział papież Franciszek, „że jesteśmy rolą, na którą Pan niestrudzenie rzuca ziarno swego Słowa i swojej miłości”. Czegóż chcieć więcej…

***

Miałem dla Państwa 1 egz. „Ciemnej strony ‘Kodu Leonarda da Vinci’”. Zadanie konkursowe było następujące: należało podać trzy tytuły wydane w ramach kolekcji „Fakty – Cuda – Tajemnice”, publikowanej przez E-lite Distribution. Nagrodę otrzymuje:

Joanna Dudzińska z Tarnobrzegu

Gratuluję, tomik prześlemy pocztą.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • goscimira
    24.07.2014 08:07
    Dla mnie film (książki nie czytałam)byl i jest od początku do końca absurdem. Gdyby jeszcze autor tam napisał, że wiedzę o DNA zawartym w krwi bohaterom przekazali kiedyś wyprzedzające nas w nauce ufoludki to może bym i łaskawiej patrzyła na to "dzieło". uznałabym, że autor jest fantastą,sf, a tak jest blagierem. W tym filmie podobała mi sie jedynie obsada, chociaż jak niemal każdy widz miała swoje wyobrażenia.
  • domki nad morzem balfala
    06.11.2016 12:26
    Nie podobała mi się ani ta książka, ani inne tego autora, a przeczytałam jeszcze dwie. Absurdy gonią absurdy i tu Kod Leonarda nie jest wyjątkiem. Uważam również, że ta z pozoru niewinna powieść jest szkodliwa dla chrześcijaństwa. Niestety ludzie często mylą fikcję z rzeczywistością.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama