Więcej niż muzeum

Kościół nie może zamienić się w muzeum, ale powinien je mieć. Muzea diecezjalne mają w swoich zbiorach arcydzieła. Nie mogą one jednak pełnić tylko roli kustosza dziedzictwa, mają misję duszpasterską – Ewangelizować przez kulturę.

Reklama

Kościół od zawsze był mecenasem kultury. Samo słowo „kultura” ma w swoim rdzeniu „kult”, czyli odniesienie do Boga, do sacrum. Ktokolwiek wchodzi do muzeum z dziełami zachodniej sztuki, wchodzi jednocześnie w świat chrześcijańskiej wiary. Bez znajomości Biblii i wynikających z niej prawd wiary, etyki i symboli, bez duchowości oraz wiedzy o historii Kościoła i jego świętych nie sposób rozumieć europejskiej sztuki. Kto odwiedza galerię sztuki współczesnej, ten natychmiast dostrzega radykalny kontrast. Nie chodzi tylko o inne formy artystycznego wyrazu. Chodzi o znaczący spadek lub wręcz zanik odniesienia do wiary chrześcijańskiej. W kontekście współczesnego rozejścia się dróg dominującej kultury i wiary wzrasta znaczenie instytucji kultury prowadzonych przez Kościół. Do takich należą muzea diecezjalne. Często niedocenione, zarówno w świecie artystycznym, jak i w samym Kościele.

El Greco w Siedlcach, Rafael w Katowicach

Początki muzeów kościelnych należy upatrywać w średniowiecznych skarbcach powstających przy katedrach, kolegiatach czy kościołach opackich. W średniowiecznej Polsce najzasobniejsze skarbce znajdowały się przy katedrach w Gnieźnie i Krakowie oraz przy sanktuarium na Jasnej Górze. Pierwsze muzea kościelne zaczęto tworzyć w pierwszej połowie XIX wieku. Ich początki wiązały się z niszczeniem i grabieżą dzieł sztuki sakralnej podczas rewolucji francuskiej oraz falą kasaty klasztorów w wielu państwach Europy. Można powiedzieć, że muzea kościelne powstawały w odruchu obronnym, z potrzeby chronienia dziedzictwa, które za sprawą oświecenia przestano uważać za wspólne europejskie dobro. Cała materialna kultura Kościoła została z definicji uznana za coś podejrzanego, wstecznego, przebrzmiałego.

Polska w tym czasie nie istniała na mapie politycznej. Zaborcy rozkradali, niszczyli lub przyczyniali się do rozpraszania dzieł sztuki sakralnej zgromadzonej w świątyniach, skarbcach, klasztorach, kościelnych archiwach. W każdym z zaborów miały miejsce masowe kasaty klasztorów – kulturkampf w Prusach, józefinizm w Austrii i wreszcie odwetowe działania rosyjskiego caratu po powstaniach listopadowym i styczniowym. W takim klimacie – jako „akcja ratunkowa” – zaczęły powstawać muzea kościelne w Polsce. Ich twórcami byli wybitni duchowni rozumiejący wagę kultury, zarówno dla Kościoła, jak i dla ojczyzny. I tak przykładowo: św. bp Józef Sebastian Pelczar założył muzeum w Przemyślu, bł. bp Antoni Julian Nowowiejski w Płocku, św. bp Józef Bilczewski we Lwowie. Do czasów I wojny światowej powstało w Polsce 11 muzeów diecezjalnych. Dwa najstarsze to placówki we Włocławku (1870 r.) oraz w Tarnowie (1888 r.). Patrząc na zbiory polskich muzeów diecezjalnych, warto podkreślić, że nie ustępują one pod względem wartości artystycznych muzeom „świeckim”.

Muzeum Diecezjalne w Siedlcach ma jedyny w Polsce obraz El Greca – „Ekstaza św. Franciszka”. W roku 2014 minęła 400. rocznica śmierci malarza, w związku z tym obraz był pokazywany na Zamku Królewskim w Warszawie i w Muzeum Narodowym w Krakowie. – Dzieło El Greca z pewnością należy do pierwszej piątki najcenniejszych dzieł w polskich zbiorach – podkreśla ks. Robert Mirończuk, dyrektor muzeum w Siedlcach. – Obejrzało go w minionym roku ponad 20 tys. osób. Udało się nam nawiązać współpracę ze słynnym madryckim Muzeum Prado. Zależało nam na tym, aby ten obraz zaistniał w świadomości Polaków, tak jak krakowska „Dama z łasiczką”. I chyba to się udało. Muzeum w Katowicach szczyci się szkicem Rafaela. Tarnów ma unikatową kolekcją malarstwa tablicowego. Zbiory o wielkiej wartości artystycznej i historycznej posiadają muzea diecezjalne w Sandomierzu, Wrocławiu, Poznaniu czy Krakowie.

Muzeum jak „przestrzeń kościelna”

Muzeum diecezjalne pełni z oczywistych względów taką samą rolę jak każde inne muzeum. Gromadzi rozproszone dzieła i chroni od zniszczenia. Opracowuje, kataloguje swoje zbiory, konserwuje i wreszcie prezentuje. Muzea kościelne mają do odegrania rolę, która wykracza poza zadania typowo muzealnicze. Ta funkcja wiąże się przymiotnikiem „kościelne” czy „diecezjalne”. Na czym polega ta rola? „Są instrumentem ewangelizacji” – podkreśla specjalny watykański dokument z 2001 roku, poświęcony pastoralnym zadaniom muzeów kościelnych. „Historyczne dziedzictwo sztuki Kościoła nie powstało dla celów muzealnych, ale dla celów kultu, katechezy, kultury i dzieł miłosierdzia” – czytamy w tekście.

Z biegiem czasu zmieniały się zarówno duszpasterskie potrzeby i metody, jak i sam język sztuki, którym posługiwał się Kościół. Eksponaty gromadzone w muzeach kościelnych nie są tylko „pamiątkami” z przeszłości, świadectwem stylów czy gustów danej epoki. Są one przede wszystkim świadectwem wiary minionych pokoleń chrześcijan, ich pobożności, wrażliwości religijnej. Są także wyrazem ciągłości przekazu wiary Kościoła, wyrażanej językiem kultury danej epoki. Dzieła sztuki przynależą do zbiorowej pamięci danego Kościoła lokalnego. Mówią sporo o historii i specyfice danej diecezji czy parafii (istnieją także muzea parafialne). Watykański dokument podkreśla, że muzeum kościelne stanowi zawsze w pewnym sensie „przestrzeń kościelną”. Wejście do takiego muzeum oznacza wejście w świat wspólnoty wiary. Watykański dokument zwraca uwagę na to, że muzea diecezjalne stwarzają znakomitą możliwość nie tylko spotkania z wielką sztuką, ale stanowią świetną okazję do katechezy. Muzeum diecezjalne w Sandomierzu, mieszczące się w Domu Długosza, od kilku lat organizuje lekcje muzealne dla dzieci i młodzieży. Pomysł godny naśladowania. Wiele zależy od formacji osób pracujących w muzeach.

Czytając popularne przewodniki po Europie, można natknąć się na sporo niemądrych tekstów dotyczących historii Kościoła, wiary czy Biblii, wypowiadanych w formie komentarza do arcydzieł sztuki sakralnej. Nie wiem, czy to ignorancja, czy złośliwość, albo jedno i drugie. Przyznam, że największy wstrząs przeżyłem w bazylice watykańskiej. Zwiedzałem z grupą Polaków nekropolię z czasów rzymskich na najniższym poziomie bazyliki, gdzie znajduje się grób św. Piotra. To absolutnie unikatowa rzecz. Niestety, zatrudniony tam Polak, który oprowadzał naszą grupę, wyrażał się momentami z taką nonszalancją o rzeczach, które opisywał, że aż się we mnie gotowało. Ewidentnie traktował to miejsce jako ciekawostkę archeologiczną i nic więcej. A przecież nie ma chyba lepszego miejsca na katechezę o Kościele, o Piotrze, o papiestwie. Takich okazji nie możemy w Kościele marnować. Muzea diecezjalne stanowią świetną przestrzeń do ukazywania nie tylko piękna, które samo w sobie pociąga do Boga, ale przede wszystkim do ukazania geniuszu chrześcijaństwa, którego wyrazem jest sztuka sakralna.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama