Wiersz ma zapach róży

Język arabski przypomina tańczące ciało – mówi Adonis. – Jego zmysłowość wynika z rytmiki. Dlatego nadal piszę po arabsku.

Reklama

Adonis, a tak naprawdę Ali Ahmad Sa`id, urodził się 1 stycznia 1930 r. w małej wiosce w Syrii, gdzie nie było szkoły, elektryczności i telefonów. Dziś jego pracownia znajduje się na 25. piętrze wieżowca w najnowocześniejszej dzielnicy Paryża – La Defense. – W mieście jest za dużo szumu, a ja mam tu ogromną, jasną przestrzeń – jak mieszkańcy drapaczy chmur w Nowym Jorku, który kocham – opowiada.

„(...) kiedy czyta wielkie dzieło/ czuje się pokonany/ jak bogata i piękna jest ta porażka” – pisze w wierszu „On” z wydanego w Polsce wyboru „Witając wiatr i drzewa” (wyd. ANAGRAM, Warszawa 2016). Po lekturze jego tekstów też czujemy się przez niego w ten sposób pokonani. Jest uznawany za jednego z najwybitniejszych współczesnych poetów arabskich. Od kilku lat jego nazwisko pojawia się na liście kandydatów do Nagrody Nobla. Urodził się w rodzinie alawickiej. To nurt wywodzącej się z islamu synkretycznej religii, w której wątki muzułmańskie łączą się ze staroperskimi, chrześcijańskimi i bliskowschodnimi. Poeta odrzucił jednak islam, bo jest przeciwnikiem stosowania przemocy. W 1956 r. opuścił Syrię i przyjął obywatelstwo libańskie. W 1968 r. założył czasopismo „Podstawy”, które zostało zakazane przez władze, ponieważ zachęcał w nim twórców arabskich do otwarcia na zachodni styl pisania. W czasie wojny domowej w Libanie wyemigrował do Paryża i tutaj w latach 80. był przedstawicielem UNESCO.

– Pochodzę z chłopskiej rodziny – mówi. – Mama była analfabetką, ale ojciec umiał czytać i pisać, i to on do jedenastego roku życia w domu uczył mnie pisania i czytania. Dzięki niemu zafascynowałem się poezją.

Jest przekonany, że jesteśmy istotami poetyckimi: – Nie istnieję bez poezji, żyję w niej i przez nią. Dzięki niej zmieniam świat na lepsze. Pisząc wiersze, rozumiem lepiej siebie i drugiego – mówi.

Podaje mi, jakby wyjętą ze swoich wierszy, definicję poezji: – To zapach róży, który bezinteresownie unosi się z jej płatków i cieszy wąchających. „Jak wyciągnąć promienisty okrąg/ z ciemnego kwadratu/ czy to pismo? (...) róża sporządziła testament/ potrafiłbyś go zrozumieć czytelniku?” – jakby ilustrując tę myśl, pisze w wierszu „Mowa”.

Podczas naszej rozmowy przekonuje mnie, że najważniejsze, aby twórca wierzył w sens tego, co robi: – Jeśli pani nie wierzy w siebie, nie będzie pani wierzyć w sens swojej poezji. Kobiecość jest poezją i musi uwodzić.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama