Filmy przepisują historię

Po obejrzeniu jednego z odcinków serialu „Zagłada europejskich Żydów” widz dojdzie do wniosku, że Polacy nie dokończyli rozpoczętego przez Niemców Holokaustu tylko dlatego, że Żydzi zdążyli stąd uciec.

Reklama

Narracja wielu filmów dokumentalnych emitowanych w telewizyjnych kanałach tematycznych poświęconych historii skłania czasem do smutnych refleksji. Takich polskojęzycznych kanałów jest kilka. W porównaniu z rozrywkowymi ich oglądalność nie jest zbyt duża, ale i tak ściągają przed mały ekran widownię, o jakiej tylko mogą marzyć autorzy książek popularyzujących historię. Prezentowane w nich programy, a są to najczęściej filmy dokumentalne, powtarzane są wielokrotnie w wielu krajach świata. Obejrzymy je także w internecie. Można założyć, że oglądają je miliony widzów. Dla wielu z nich stają się źródłem wiedzy, często jedynym, o dawnej i bliższej historii.

Wszystko zatarto

Niedawno obejrzałem na kanale Polsat Viasat History siódmy odcinek serialu dokumentalnego „Zagłada europejskich Żydów”. Jego twórcy dysponowali środkami nieporównywalnymi z możliwościami polskich dokumentalistów, dzięki czemu w serialu znalazł się bogaty archiwalny materiał filmowy i zdjęciowy. Znalazłem opis odcinka zatytułowanego „Korzenie masowej zagłady”, z którego wynikało, że opowiada on o powojennych losach ocalałych Żydów. Tytuł sugerował także jakąś głębszą analizę owych „korzeni”. Jak się okazało, tylko część opisu zgadzała się z tematyką filmu.

Opowieść rozpoczyna się w październiku 1945 roku, w chwili gdy w Norymberdze ruszają procesy głównych zbrodniarzy wojennych. Niemieckimi sprawcami zbrodni na Żydach sądy zajęły się później. Gdzieś w trzeciej części dokumentu autorzy, szukając korzeni Zagłady, koncentrują się na Polsce. Opowiadają o losach Żydów, którzy ocaleli lub wrócili do kraju z obozów koncentracyjnych. Z pewnością nie były to łatwe powroty, ale to, co widzimy i słyszymy w filmie, przekracza granice przyzwoitości.

W tej części obrazu głównym narratorem jest Jan Tomasz Gross, autor m.in. „Sąsiadów” i „Strachu”, książek, które budziły i budzą ogromne kontrowersje. To od niego dowiadujemy się o sytuacji Żydów w Polsce bezpośrednio po wojnie. O czym mówi ten odcinek? – Żydzi uciekali z Polski. Głównie do obozów w Niemczech. To może wydawać się dziwne, że szukali schronienia właśnie tam. Uciekali z Polski, bojąc się tam zostać – wyjaśnia przyczyny wyjazdu z Polski Gross. – Uciekła połowa ocalałych w 3 miesiące. Nie było już Żydów w kraju, gdzie przed wojną było ich pełno. Wszystko zatarto. Jak w muzeum w Oświęcimiu, gdzie trudno było znaleźć słowo „Żyd”.

W filmie znalazło się m.in. słynne zdjęcie z książki Grossa, które wzbudziło dyskusję. – Jest taka zadziwiająca fotografia… Podczas żniw pokazywały się takie zdjęcia. Świętowano udane zbiory. Mamy więc chłopów i ich zbiory. Tylko że w tym wypadku są to czaszki i kości – Gross jest pewien, że zdjęcie przedstawia Polaków rozkopujących teren dawnego obozu w poszukiwaniu żydowskich kosztowności. – Wszędzie, gdzie dochodziło do masowych egzekucji, przeprowadzano takie akcje. Uczestniczyli w nich okoliczni mieszkańcy. To trwało latami.

Niedokończony Holokaust

W podobnym tonie wypowiada się każdy występujący w filmie historyk. – Tego typu wykopki odbywały się we wszystkich obozach. Dotyczyło to Bełżca, Sobiboru, Treblinki, dotyczyło Majdanka i Auschwitz – mówi nieżyjący już historyk Robert Kuwałek. – Co noc setki chłopów szły kopać, szukając złota i kosztowności – dodaje izraelski historyk Jicchak Arad.

W innym miejscu Gross stwierdza, że po powrocie do rodzinnych miejscowości wielu Żydów, którzy „chcieli zarządzać swoim majątkiem albo szukać krewnych, zginęło w różnych zajściach w całej Polsce”. Z jego wypowiedzi wynika, że ich pogromy, nie tylko w Kielcach, stały się po wojnie codziennością. Jak do nich dochodziło? – Jakaś grupka idąca ulicą mówiła komuś prowadzącemu ciężarówkę: „Słuchaj, chcemy zabić paru Żydów, podwieziesz nas?”. A on na to: „Jasne, wsiadajcie”. Jakby to było coś zupełnie naturalnego. Przez te historie o znikających dzieciach w kilku miejscach doszło do pogromów. Zdaniem Grossa to tylko czubek góry lodowej. – Zaangażowane w to były tłumy ludzi. Liczba ofiar jest ogromna.

Wtóruje mu Eleonora Bergman, kurator Archiwum Ringelbluma. – Wielu z nich (Żydów) zostało zabitych, bo ludzie się bali, że zechcą odebrać swoją własność albo swój dom.

Nie brakuje poważnych zarzutów wobec Kościoła katolickiego oskarżanego o bezczynność. – Kościół powinien był wtedy interweniować. Ale tak się nie stało – twierdzi Gross.

Emitowany w wielu krajach francusko-niemiecki serial trafił na małe ekrany w 2015 roku. Autorzy filmu nawet jednym słowem nie wspomnieli o tym, że książki Grossa i jego tezy wywołały w Polsce gorącą dyskusję, a sporo zastrzeżeń mieli do nich inni historycy. Zarzucano mu m.in. wybiórczy dobór źródeł, ich jednostronną interpretację, a także wysuwanie pozbawionych podstaw uogólnień. Wszyscy występujący w filmie polscy i zagraniczni komentatorzy podzielają stanowisko autora „Strachu”. Oczywiście film dokumentalny nie jest pracą naukową i rządzi się swoimi prawami, ale czy dla dziennikarskiej rzetelności nie należałoby przynajmniej o tych zastrzeżeniach poinformować? Dlaczego o komentarz nie poproszono chociaż jednego historyka, który ma inne zdanie? Temat Holokaustu i relacji polsko-żydowskich po II wojnie światowej powinien być prezentowany bez uproszczeń i rzetelnie. Po obejrzeniu tego odcinka serialu widz dojdzie do wniosku, że Polacy tylko dlatego nie dokończyli rozpoczętego przez Niemców Holokaustu, że Żydzi zdążyli z Polski uciec.

Co jakiś czas w zagranicznych mediach pojawiają się informacje o udziale w Holokauście Polaków oraz o polskich obozach koncentracyjnych. Tak jak ostatnio w artykule „Polacy przepisują swoją historię w II wojnie światowej” w internetowym wydaniu dziennika „El País”. Protestujemy, wytaczamy sprawy sądowe, ale może należałoby stworzyć polski wielojęzyczny kanał historyczny z bogatą ofertą filmów dokumentalnych, by dotrzeć do widzów w całej Europie.

  POLSAT VIASAT HISTORY Twórcy miniserialu dotarli  do unikatowych materiałów archiwalnych związanych z Holokaustem.
Mnisi, czyli SS Kościoła

W programach kanałów tematycznych znajdziemy wiele ciekawych dokumentów, ale rośnie też liczba filmów, które tylko podszywają się pod ten gatunek. Jeżeli znajdzie się w nich wątek związany z Kościołem katolickim, czego również nie zabrakło w „Korzeniach masowej zagłady”, to najczęściej w negatywnym świetle. Część ich twórców ma jeszcze tyle przyzwoitości, że po prezentacji dokonanych przez Kościół i jego przedstawicieli rzekomych zbrodni czy przestępstw (np. krucjaty) zaprasza historyka czy publicystę prezentującego bardziej wyważone zdanie. Częściej jednak te dokumenty przypominają propagandowe agitki. Zdarzają się też filmy tak kuriozalne i przepełnione nienawiścią do Kościoła katolickiego, że trudno zachować spokój. Przykładem może być serial dokumentalny „Czasy inkwizycji”, również emitowany w Polsat Viasat History. Inkwizycja nie była czymś, czym Kościół się szczyci. Ale powielany przez wieki, również przez naukowców, obraz inkwizycji, jaki zaistniał w powszechnym odbiorze, oparty jest bardziej na mitach niż faktach.

Po obejrzeniu odcinka serialu „Czasy inkwizycji”, poświęconego inkwizycji hiszpańskiej, nie mam wątpliwości, że jego twórcy nie dysponują rzetelną wiedzą na temat czasów i wydarzeń, o których opowiadają. Nie widziałem innych odcinków, bo po tym jednym doszedłem do wniosku, że to strata czasu. Ten odcinek składa się właściwie z epitetów. Na samym początku dowiadujemy się: „Inkwizycja rozlała się po Europie niczym zaraza, czyniąc średniowiecze jednym z najokrutniejszych okresów historii. To była czystka etniczna na ogromną skalę. Ludobójstwo motywowane religią… Oskarżenia o herezje i czary dotkną 1/3 społeczeństwa. Świat żył w cieniu religijnych zbrodni przez ponad 500 lat”. Słowom lektora towarzyszą sceny okrutnych tortur. Nic dziwnego, bo „ci odziani w habity mnisi byli Gestapo, SS Kościoła”. Dlaczego w Hiszpanii powstała inkwizycja? Założono ją, bo „klęską zakończyły się próby odbicia Ziemi Świętej. Papież i jego kardynałowie upokorzeni klęską postanowili znaleźć kolejnych heretyków, których da się nawrócić lub zabić, przy okazji zagarniając ich majątki. Idealnie nadawali się do tego Żydzi… Inkwizycji chodziło jedynie o władzę i bogactwo”. Po takim wstępie wiemy już, co w filmie zobaczymy. Podobnie jak w wielu innych, podejmujących „kościelne” tematy.

Nie wiem, czy temu ogromowi kłamstw i przeinaczeń, jaki znajdujemy w tej fali tzw. dokumentów, można jakoś zaradzić. Można jednak próbować, realizując atrakcyjne dla widza i profesjonalnie zrealizowane dokumenty na podobnie kontrowersyjne tematy, uwzględniające wyniki badań poważnych historyków, a nie mity funkcjonujące w powszechnym obiegu. 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • JAWA25
    11.07.2017 16:02
    http://www.citizengo.org/pl/w-sprawie-uchwalenia-ustawy-penalizujacej-uzycie-sformulowania-polski-oboz-koncentracyjny http://www.citizengo.org/pl/71566-rzecznik-praw-obywatelskich-adam-bodnar-w-dniu-20-czerwca-na-antenie-tvp-elujemy-do-pana-o
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Więcej nowości

    Reklama