Biblia po naszymu

Wywiad z dr Gabrielem Toborem, tłumaczem "Nowego Testamyntu po ślonsku".

Reklama

Gabriel Tobor, burmistrz Radzionkowa, przetłumaczył Nowy Testament na język śląski. Inspiracją do tego była jego pasja kolekcjonerska. Od ponad 30 lat zbiera on biblie w obcych językach, a jego zbiory liczą około 200 egzemplarzy w 90 językach. W kolekcji znalazło się wiele tłumaczeń na gwary i dialekty. Jako Ślązak, który od pokoleń jest związany z tą ziemią, nie mógł pogodzić się z faktem, że dotychczas nie ukazało się żadne tłumaczenie po śląsku.

Skąd pomysł na przetłumaczenie Nowego Testamentu na język śląski?

Od ponad 35 lat kolekcjonuję Biblie w językach z całego świata. Obecnie mam ponad 200 egzemplarzy Pisma świętego w 94 językach. Są to również wydania w gwarach i dialektach. Z terenu Polski mam m.in. po kaszubsku, góralsku, łużycku. Wraz z powiększającą się kolekcją rosło moje niezadowolenie, wręcz frustracja: Dlaczego górale, Kaszubi mają Pismo święte przetłumaczone na swój język, a my Ślązacy, nie. Myślałem o tym od lat, ale dopiero ostatnio znalazłem czas, aby ten projekt zrealizować. Chciałem w zasadzie przetłumaczyć jedną ewangelię tylko do mojej kolekcji i tak się to zaczęło….. 

Skąd u Pana znajomość języka śląskiego?

Wychowałem się w domu i środowisku dwujęzycznym. Ślonsko godka jest w Radzionkowie dalej żywa i nadal chętnie używana. Proces odrodzenia ślonskiej godki, który obserwujemy w ostatnich latach jest dla mnie jest fenomenem. Jeszcze dziesięć lat temu nikt nie pomyślałby o kryminałach po śląsku, traktatach filozoficznych, jednoaktówkach, przeróbkach znanych utworów czy przetłumaczeniu Biblii. Jest to proces, który rozwija nową jakość języka śląskiego. Jeśli język żyje, to się rozwija. Lubię nazywać to procesem rewitalizacji ślonskiej godki. Procesem, w którym bazując na starej materii, tworzymy nową jakość.

Ile czasu poświęcił Pan na tłumaczenie Nowego Testamentu?

Samo tłumaczenie zajęło 1,5 roku codziennej pracy, czasami po kilka godzin wieczorem i w nocy. Pół roku trwały jeszcze korekta, sprawdzanie, ujednolicanie pisma i szlifowanie formy. Naczelne zasady, jakie przyjąłem, to zachowanie stylu biblijnego i wierność przekazu zgodna ze źródłem, na którym oparłem tłumaczenie – Biblią ks. Jakuba Wujka.

Czy tłumaczenie Nowego Testamentu to przeżycie duchowe, czy czysto robocze?

I jedno, i drugie. Na etapie tłumaczenia można powiedzieć czysto techniczne, niczym praca rzemieślnika, chociaż wymagająca stałej wrażliwości i staranności co do zachowania wierności przekładowi. Natomiast na etapie wielokrotnego czytania już przetłumaczonego tekstu przeżycie i religijne, i duchowe. Duchowe w kontekście odbioru tekstu w języku serca. Kilka osób, które czytało tekst, twierdzi, że to się inaczej przeżywa. Ja też tak mam.

Czy w przyszłości zamierza Pan przetłumaczyć całą Biblię?

W najbliższych latach na pewno nie. Na razie przede mną jeszcze ogrom pracy z wydaniem Nowego Testamyntu po ślonsku. Zwłaszcza, że podjąłem decyzję o realizacji wydania metodą self-publishing. To jest ogrom pracy, ale też gwarancja co do wysokiej jakości technicznej tej pozycji. Pojawiły się też pomysły zrealizowania audiobooka. To jest też temat rozwojowy.  Natomiast mam prosty pomysł na całą Biblię. W wydaniu katolickim są 73 księgi. Trzeba znaleźć 73 tłumaczy od Rybnika po Olesno, od Mysłowic po Opole i każdy przetłumaczy jedna księgę. Mamy wtedy całą Biblię z naszym ogromnym bogactwem różnorodności języka śląskiego. Kto się tego podejmie?

Jak zachęciłby Pan naszych czytelników do lektury Nowego Testamentu w języku śląskim?

Może fragment zacytowany z mojego słowa wstępnego Nowego Testamyntu po ślońsku okaże się wystarczający:

„Kciołbych coby te tumaczynie boło tys głosym w godce ło ślonskym jynzyku, jaki jes teroz i jaki bydzie niyskorzi. Cymu? Bo se medykuja, że czimanie sie naszy godki i staranie, coby sie łozwijała barzi, to tys droga do stawjanio, buduwanio, rychtuwanio naszy łojcowizny – Ślonska. Naszego konska ziymi, ftory momy łobrobjać.

Czynsto Bogu dziynkuja, że zech sie tukej urodzioł. To jes dar, sam sie urodzić i sam żyć”.

*

Więcej o projekcie na stronie bibliaposlasku.pl

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • Slavis Tłumaczenia
    17.10.2017 11:12
    W przypadku niektórych gwar mam wrażenie, że chodzi raczej o niedbałość językową a nie odmienność.
  • Katarzyna
    30.10.2017 08:01
    Uważam, że jest to chory pomysł. Gwara śląska jest w całej Polsce wyśmiewana, tak też stanie się z "przetłumaczoną" "Biblią". Zresztą nie widać tu entuzjastycznych komentarzy świadczących o zapotrzebowaniu na takie "tłumaczenie". Poza tym skoro żadne wydawnictwo nie zgodziło się wydać tej wersji "Pisma świętego", to chyba "tłumacz" musi się jeszcze raz zastanowić po co to robi. Myślę, że niewielu takie wydanie kupi, a więcej osób może się sądzić o obrazę uczuć religijnych...
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama