Wzór dla rycerzy

Święty Marcin był synem rzymskiego legionisty.

Reklama

Z woli ojca również obrał stan żołnierski. W roku 338 legion, w którym służył, przeniesiono do Galii, w okolice miasta Amiens. Historię, która tam się wydarzyła, opisał w „Złotej legendzie” żyjący w XIII w. włoski dominikanin Jakub de Voragine: „Pewnego zimowego dnia św. Marcin, przejeżdżając przez bramę Amiens, spotkał jakiegoś biedaka, który był nagi i nie dostał jeszcze od nikogo jałmużny. Zrozumiał tedy Marcin, że to on właśnie powinien pomóc biedakowi, wyciągnął więc miecz i rozciął na dwoje płaszcz, który miał na sobie. Następnie oddał biednemu jedną część, a drugą okrył się znowu. Następnej nocy ukazał mu się Chrystus, ubrany w tę część jego płaszcza, którą dał biednemu, i tak rzekł do aniołów, którzy Go otaczali: »W tę szatę ubrał mnie Marcin, który jeszcze jest katechumenem!«”.

Ta opowieść niesłychanie poruszyła wyobraźnię artystów. Powstało mnóstwo przedstawiających ją rzeźb i obrazów. Tajemnica popularności tego motywu kryła się być może w tym, że wiele osób zamawiających dzieła sztuki należało do arystokracji. Ideał świętego rycerza wspomagającego biedaków był im zapewne bliski. Nie wymagał też takiego heroizmu w naśladowaniu jak los męczennika.

Iluminacja, którą reprodukujemy, znajduje się w Godzinkach Anny Bretońskiej, ręcznie napisanym i ilustrowanym modlitewniku wykonanym specjalnie dla małżonki dwóch kolejnych królów Francji.

Godzinki Anny Bretońskiej zawierały 49 całostronicowych miniatur w złotych ramach na czarnym tle. Jedna z nich przedstawia św. Marcina. Po śmierci królowej manuskrypt należał do kolejnych monarchów francuskich, a obecnie przechowuje go Francuska Biblioteka Narodowa.

Leszek Śliwa

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama