Szczera „Szara”

O nowej płycie Sztywnego Pala Azji i piosenkach przeżytych na własnej skórze mówi Jarosław Kisiński.

Reklama

Szymon Babuchowski: Wielu moich znajomych zna przeboje Sztywnego Pala Azji z lat 80.: „Wieżę radości, wieżę samotności”, „Spotkanie z...” czy „Nieprzemakalnych”, ale są zaskoczeni, słysząc, że nadal istniejecie...

Jarosław Kisiński: Powiem więcej, na koncertach czasem pojawia się zdziwienie: to są ich piosenki? Po prostu od pewnego czasu nie ma nas w mediach. W latach 80. była zupełnie inna sytuacja. Grać nas mogły Jedynka, Trójka, Rozgłośnia Harcerska – i tyle. Akurat wtedy podobaliśmy się dziennikarzom, więc puszczali te piosenki. Byliśmy często na Liście Przebojów Programu Trzeciego czy w Rozgłośni Harcerskiej właśnie. A później, gdy skończył się komunizm i nadeszła nowa era, to zamiast walczyć i przenieść się do Warszawy, gdzie jest ten cały show-biznes, wróciliśmy do swojego małego miasta, Chrzanowa. Było nam później bardzo trudno. Na rynku pojawili się zupełnie inni wykonawcy, powiązani z wielkimi koncernami. Myśmy się na to nie załapali. I tak walczymy do dzisiaj.

Ale była chyba też druga strona medalu: pierwszą płytą „Europa i Azja” postawiliście poprzeczkę bardzo wysoko.

Dostępne jest 11% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama