Historyczny tasiemiec

Kazimierz, jedyny polski król z przydomkiem Wielki, z pewnością zasługiwał na więcej, ale dobre i to, co mamy, czyli „Korona królów”.

Reklama

Syn Władysława Łokietka był postacią niezwykle barwną i psychologicznie skomplikowaną. Wszyscy wiemy, że „zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną”, ale niewiele więcej. „Korona królów” daje nam szansę, by lepiej poznać władcę, jego osiągnięcia i epokę, w której żył. Dla scenarzystów to także gratka, bo Kazimierz nie był postacią z pomnika, przed którą należy padać na kolana. Jego polityczne osiągnięcia są niepodważalne, natomiast życie osobiste trudno określić jako przykładne. Romanse, nieślubne dzieci czy straszliwa tragedia, do jakiej z jego przyczyny doszło na Węgrzech, niewątpliwie kładą się cieniem na jego postaci. Był znakomitym dyplomatą, znał możliwości kraju, którym rządził, i potrafił trafnie ocenić sytuację polityczną, w jakiej w danym momencie się znajdował. Jednocześnie był człowiekiem zdecydowanym i czasem okrutnym. Miejmy nadzieję, że to wszystko znajdzie przynajmniej częściowe odbicie w „Koronie królów”.

Dostępne jest 13% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Zbyszek
    11.01.2018 07:32
    Rewelacyjny serial kostiumowy. Polecam osobom lubiącym produkcję z historią w tle. Świetna gra Marty Bryły.
  • Bartek
    17.01.2018 16:40
    Szanowni Państwo. Jak rozumiem zachwyty autora nad "serialem" wynikają jedynie z pragnienia rozwoju kultury masowej, ale w jej wersji aktywnie walczącej z kulturą sensu stricto.
  • Bartek
    18.01.2018 20:24
    Szanowni Państwo. Bardzo proszę pamiętajmy, że żyjemy w ojczyźnie Karola Irzykowskiego wielkiego znawcy dobrego filmu. W Koronie Królów trudno doszukiwać się czegokolwiek dobrego. A jednym z nas -Polaków jest Wojciech Roszkowski autor Kolebki Siemowita zbioru sensacyjnych opowieści z czasów pierwszych Piastów, opartych na materiałach archeologicznych. Znacznie lepszych od antychrześcijańskiej fikcji Dana Browna
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama