Deszczowa piosenka

To najsłynniejszy w dziejach kina musical, uchodzący za arcydzieło gatunku. Czy jednak „Deszczowa piosenka” po tylu dekadach, które minęły od jej powstania, może zachwycać nas nadal?

Reklama

Kolejne jej reedycje na płytach DVD wskazują na to, iż ta muzyczna komedia nadal cieszy się ogromnym powodzeniem wśród widzów. Czy jednak może być inaczej?

Twórcy filmu w latach ’50 postanowili wyśmiać obyczaje, jakie zapanowały w Hollywood, podczas ery kina niemego. Jak jednak dobrze wiemy: przepych, próżność gwiazd, medialna gorączka i czerwone dywany podczas uroczystych premier, nadal mają się świetnie, więc i satyra na rozkapryszonych idoli oraz ich fikcyjne romansy i małżeństwa wciąż okazuje się być na czasie.

Wiadomo także, „że nic nie robi tak sympatycznej reklamy jak autoparodia” – co trafnie spostrzegli Adam Garbicz i Jacek Klinowski w „Kinie, wehikule magicznym”. A że „Deszczowa piosenka” autoparodią jest, to i nadal chętnie ją oglądamy, choć to przecież nie jedyne powody, dla których dziś sięgamy po ten musical.

Scena, w której Gene Kelly tańczy w deszczu na ulicy, to jedna z najsłynniejszych sekwencji w dziejach kina, którą w innych filmach „cytowano” później i parodiowano wielokrotnie. Podobnie układ taneczny z Kelly’m i Cyd Charisse, rozgrywający się w gangsterskim klubie, był przywoływany w następnych dekadach na ekranach po wielokroć. Charisse rok później niejako powtórzyła tę rolę w musicalu „Wszyscy na scenę” z Fredem Astaire’m, Michael Jackson tworzył w swych najdroższych wideoklipach podobne układy choreograficzne, a i bohaterka grana przez Catherinę Zeta-Jones w pamiętnym „Chicago” z 2002 roku jest swoistą ekranową „kopią” postaci wykreowanej przez Charisse w roku 1952.

Do tego wszystkiego dochodzą niezliczone gagi, którymi naszpikowana jest fabuła „Deszczowej piosenki”, zawrotne tempo i świetne utwory muzyczne, powybierane z wcześniejszych produkcji MGM, na co zwracał uwagę Lucjan Kydryński w „Kinie muzycznym”, zauważając, iż po raz pierwszy na wielkim ekranie tytułowa kompozycja pojawiła się już przecież w 1932 roku…

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama