Hannibal i Celtowie

Podczas walk w Alpach wzięto do niewoli pewną liczbę celtyckich jeńców. Ich los był ciężki – byli poddawani bezlitosnym chłostom, głodzeni i trzymani w ciężkich łańcuchach.

Reklama

Hannibal kazał ich teraz wyprowadzić przed całe swoje wojsko, pokazał im również nagrody, wśród których były „rynsztunki galickie, w jakie zwykli się stroić ich książęta, gdy zamierzają odbyć pojedynek”, jak też konie i wojskowe płaszcze. „Następnie zapytał młodzieńców, którzy z nich chcą się ze sobą zmierzyć w walce, pod tym warunkiem, że zwycięzca otrzyma wystawione nagrody, a pokonany śmiercią wyzwoli się od obecnych cierpień”. Ciągnięto losy, by zadecydować, kto weźmie udział w walce.

Młodzi jeńcy wykazali się prawdziwym heroizmem, odpowiadając głośno, że walczyć będą wszyscy, i „wznieśli ręce, aby pomodlić się do bogów, bo każdy pragnął sam należeć do wybranych losem”. Kiedy walki się zakończyły, żyjący jeńcy gratulowali tym, którzy zginęli, tak samo jak zwycięzcom, ponieważ zmarły „uwolniony został od licznych i wielkich cierpień, podczas gdy oni sami muszą je dotąd znosić”. Następnie Hannibal wykorzystał tę okropną scenę jako lekcję, zachęcając swoich żołnierzy, by walczyli z Rzymianami z taką samą desperacją, z jaką jeńcy walczyli między sobą.

W bitwie [nad Ticino] kartagińska armia odniosła zwycięstwo, zadając ciężkie straty wojsku Scypiona, które pośpiesznie wycofało się na drugą stronę rzeki. Po stronie Hannibala większość strat w tej bitwie – niemal 1000 wojowników – ponieśli jego celtyccy sojusznicy, ale dzięki temu zwycięstwu przybyła do niego znacznie większa liczba Celtów z pobliskich regionów z propozycją dołączenia do jego wojsk i z zapasami żywności. Hannibal przyjął ich serdecznie i szybko wysłał do Placencji, gdzie oblegał wojsko Scypiona.

Tam kolejna grupa Celtów wpłynęła na bieg wydarzeń: ponad 2000 wojowników wcielonych dawniej do armii Scypiona zamordowało teraz żołnierzy strzegących rzymskiego obozu i zbiegło do Hannibala. Ten przyjął ich z otwartymi ramionami i wysłał z powrotem do domów, by podburzali ludność przeciw Rzymianom.
Jednak większość Celtów pozostała nieufna, ku oburzeniu Hannibala, który twierdził – raczej przebiegle niż szczerze – że to Celtowie sami zaprosili go do Italii, by ich wyzwolił. W końcu stracił cierpliwość i kazał splądrować całą okolicę aż do Padu.

Zrozpaczeni Celtowie zwrócili się o pomoc do Rzymian, ale Scypion zareagował raczej chłodno – osłabienie celtyckiej ludności odpowiadało jego zamiarom. Drugi, nowo przybyły konsul rzymski Tyberiusz Semproniusz Longus uznał jednak, że to znakomity sposób na pozyskanie lojalności Celtów – zaatakował i odparł kartagińskich rabusiów.

Przygotowując starcie z Hannibalem, Semproniusz korzystał z usług szpiegów spośród Celtów, gdyż – według Liwiusza – „do wybadania tego, czego chciał” byli oni pewniejsi, bo Galowie „służyli po tej i po tamtej stronie”.

***

Powyższy tekst jest fragmentem książki Celtowe. Dzieje, która ukazała się nakładem wydawnictwa Dialog.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama