Im więcej

Z rzeczy świata tego zostaną tylko dwie, Dwie tylko: poezja i dobroć... i więcej nic... C.K. Norwid

Reklama

Zacznijmy jeszcze raz nasz esej od Miłosza, w Roku Miłosza, w setną rocznicę urodzin poety. To jeden z jego najwybitniejszych wierszy. Nosi tytuł „Im więcej”, napisany w Berkeley w 1962 roku. Widać w jego formie i treści ślady wpływu teologicznych lektur Miłosza z poprzedniej dekady, z lat 50. (szczególnie pism Simone Weil, która mocno akcentowała mękę Chrystusa, Jego uniżenie i Boską zaiste zgodę na upokorzenie aż do wyniszczenia – na krzyżu, w Eucharystii), korespondencji z Tomaszem Mertonem, amerykańskim trapistą, a także osobistych doświadczeń życiowych autora – gorzkich, depresyjnych, pełnych wielorakiego bólu (m.in. wygnanie, coraz dalsza emigracja, nie tylko „geograficzna” – z Polski do Francji, z Francji do Ameryki – ale przede wszystkim duchowa, prowadząca do samotności, głębokich nieporozumień i rozdarć). Wiersz jest skierowaną do Chrystusa poetycką modlitwą Miłosza, jedną z najgłębszych, jakie kiedykolwiek napisał:

Im więcej razy na dzień jesteś znieważony,

Im śmieszniejsze na ciebie wkładają korony

I krzyczą urągając: pokaż swoją siłę,

Albo liczą cię między pamiątki niebyłe,

Im więcej żalu, drwiny, gniewu, oskarżenia,

Bo słowo twoje z miejsca nie ruszy kamienia,

Tym bardziej pewnym mogę być tego jednego:

Że jesteś, zaiste, Alfą i Omegą.

 

 

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama