Animowane mądrości

Szymon Babuchowski

GN 38/2019 |

dodane 19.09.2019 00:00

Które bajki można włączyć dziecku nie tylko bez obaw, że zaszkodzą, ale także z nadzieją, że przyniosą wychowawczą korzyść?

Animowane mądrości henryk przondziono /foto gość

Fora internetowe pełne są pytań od zatroskanych rodziców: co oglądać z dziećmi, a czego nie? A może lepiej w ogóle zrezygnować z telewizora? W czasach bombardującego nas zewsząd obrazu wielu troskliwych rodziców skłania się jednak ku zasadzie złotego środka. Pozwalają dziecku oglądać niektóre bajki, ale ograniczają ich liczbę. Pilnują, by czas spędzony przed telewizorem (ale także komputerem czy smartfonem) nie był zbyt długi. „Na koniec programu jest piosenka na dobranoc, którą razem śpiewamy, po czym Basia sama wyłącza pilotem telewizor i idzie do sypialni na górę” – pisze jedna z mam.

Ważna jest jednak nie tylko ilość, ale i treść oglądanych bajek. Choć dla dziecka liczy się przede wszystkim dobra zabawa, istotne są też wartości w nich przekazywane. Z bajek, często mimochodem, dziecko czerpie wiedzę o życiu, odnajduje wskazówki na temat tego, jak postąpić w danej sytuacji. Warto więc sprawdzić, czy w tym, co pozwalamy oglądać naszym pociechom, nie ma przypadkiem agresji; czy wizja świata, którą prezentują, jest zgodna z tym, co chcemy dziecku przekazać.

Które bajki można włączyć dziecku nie tylko bez obaw, że zaszkodzą, ale jeszcze z nadzieją, że przyniosą wychowawczą korzyść? Dla zatroskanych rodziców przygotowaliśmy propozycję wartościowych, naszym zdaniem, animowanych seriali telewizyjnych dla najmłodszych. Zapraszamy oczywiście do wspólnego, rodzinnego oglądania, bo żadna bajkowa mądrość nie zastąpi towarzyszącego i objaśniającego świat rodzica.

BingBing

prod. Wielka Brytania

Krótkie opowieści o perypetiach sympatycznego króliczka z pewnością trafią do serca każdego malucha. Bing bowiem zderza się z tymi samymi problemami, z którymi stykają się wszystkie dzieci w wieku przedszkolnym. Brakuje mu doświadczenia, więc czasem popełnia błędy, ale dzięki temu po każdym odcinku staje się trochę mądrzejszy. Uczy się współpracować z innymi, dzielić się zabawkami, a także radzić sobie ze złością czy przełamywać lęk przed ciemnością. W tym wszystkim pomaga mu Flop – jego opiekun i mentor. Każdy filmik kończy się podsumowaniem, w którym Bing w kilku prostych zdaniach wyciąga wniosek z tego, co mu się przydarzyło. „To wielka rzecz!” – odpowiada mu zawsze Flop, bo wielką rzeczą jest się uczyć na błędach.

Świnka Peppa

prod. Wielka Brytania

Choć niektórzy dorośli jej nie znoszą, to dzieci wręcz uwielbiają. Prosta grafika i osadzenie fabuły w codziennych problemach sprawiają, że dzieci pokochały przygody małej świnki. Świadczy o tym chociażby ilość dostępnych gadżetów z jej podobizną. Peppa nie jest bynajmniej ideałem – bywa egoistyczna, zarozumiała, z góry też traktuje swojego braciszka – małego George’a. Ale to oznacza tylko jedno: że jest nad czym pracować i czego się uczyć. Pomagają w tym procesie także rodzice: Mama Świnka, która wszystko wie i wszystko umie, oraz nieporadny, ale przesympatyczny Tata Świnka. „Jest moim wzorem” – powiedział kiedyś o nim jeden z naszych pracowników. „Dlaczego? Przecież nic mu się nie udaje!” – dociekaliśmy. „Ale za to z jaką godnością to znosi!”.

Masza i Niedźwiedź

prod. Rosja

Motyw niesfornej dziewczynki pomieszkującej razem z niedźwiedziem w leśnym domku pochodzi z ludowych opowieści rosyjskich, ale – w przeciwieństwie do tamtej bajki – tutaj mamy do czynienia z dobrym Niedźwiedziem. Takim, który wprawdzie próbuje czasem groźnie zaryczeć, ale w głębi serca pozostaje czuły i opiekuńczy. Masza świetnie to wyczuwa, dlatego między tą dwójką nawiązuje się przyjaźń. W ich szalonych przygodach uczestniczą też inni mieszkańcy lasu, różniący się między sobą wyrazistymi charakterami, ale w sytuacjach kryzysowych zawsze zgodnie współpracujący. Znakomita animacja, muzyka i – przede wszystkim – wyobraźnia twórców sprawiły, że „Masza i Niedźwiedź” przerasta swoim poziomem wiele zachodnich produkcji.

Bohaterem serialu opartego na książkach Christine L’Heureux jest czteroletni chłopiec, który poznaje świat. Każdy odcinek łączy się dla niego z kolejną niespodzianką, ale i wyzwaniem do pokonania. Kajtuś uczy się więc sprzątać zabawki, pływać, przełamywać strach przed psami, po raz pierwszy rozmawia przez telefon albo leci samolotem. Dowiaduje się, że w życiu, oprócz zabawy, są też obowiązki, wynikające chociażby z tego, że jest starszym bratem dwuletniej Zuzi, którą uczy się opiekować. Oglądając serial, dziecko dostaje wiele praktycznych wskazówek, np. co zrobić, gdy zgubi się w miejscu pełnym ludzi. Atutem bajki jest spokojnie prowadzona narracja – nie ma ciągłego migotania, gwałtownych przeskoków obrazu, wywołujących w dziecku niepokój. Jest za to opowieść – mądra i zakorzeniona w życiu.

Pamiętnik Florki

prod. Polska

Jedyny w tym zestawieniu rodzimy serial różni się nieco typem animacji od zachodnich produkcji. Bardzo oryginalne rysunki zainspirowane zostały ilustracjami Jony Jung do popularnej serii książek Roksany Jędrzejewskiej-Wróbel. W „Pamiętniku Florki” obserwujemy świat z perspektywy małej ryjówki, która nie dowierza do końca tłumaczeniom dorosłych, chce wszystko sprawdzić sama, a wynik doświadczeń zapisuje w swoim pamiętniku. Jest trochę jak filozof, który dziwi się światu, uczy się nazywać rzeczy i radzić sobie z emocjami. Tematyka poszczególnych odcinków koncentruje się wokół zjawisk przyrody albo rodzinnej codzienności. Pomaga dzieciom zmierzyć się z sytuacjami, które mogą je spotkać, np. z pojawieniem się na świecie rodzeństwa.

Mądre, osadzone w realiach dawnej brytyjskiej kolei opowieści z morałem, uczące, jaką wartość ma przyjaźń i jak pokonywać własne słabości. Pierwotny pomysł, by ożywić na ekranie zdalnie sterowane modele lokomotyw i wagonów, okazał się strzałem w dziesiątkę. Do tej pory w 21 seriach powstało aż 512 odcinków tej produkcji. Obecnie filmy są animowane komputerowo, ale to, co najistotniejsze, nie zmieniło się: wszystkie maszyny mają twarze, a co za tym idzie – cechy ludzkie; zarówno zalety, jak i wady. Dzieci świetnie wczuwają się w przygody Tomka i przyjaciół, ale i dla dorosłych oglądanie jest frajdą, bo kolejowy świat został tu stworzony z ogromną dbałością o detale, dużo większą niż w opartym na nieco podobnym koncepcie „Stacyjkowie”.

Trojaczki

prod. Francja

Serial opowiada historię dwóch małych chłopców i jednej dziewczynki. Nierozłączne trojaczki mieszkają w Paryżu, o czym informuje nas widoczna za oknem wieża Eiffla. Niby podobni do siebie, a jednak każdy trochę inny – różnią się typem wrażliwości i zainteresowaniami. Choć czasem się kłócą, zawsze mogą na sobie polegać. A gdy już nie umieją się pogodzić, do akcji wkracza mama, która dzięki swojej mądrości i opanowaniu rozstrzyga spór. W tej rodzinie z bliżej nieznanego powodu brakuje ojca (w niektórych odcinkach pojawia się natomiast dziadek), ale w końcu w życiu też się tak czasem zdarza. Trojaczki mają marzenia takie jak większość dzieci: chcą mieć psa, stać się dużym, pobić kolejny rekord. Jednak dzięki ich bogatej wyobraźni zderzenie z nawet najbardziej prozaicznym problemem okazuje się przygodą. •