Chrystus wśród garnków

Na pierwszy rzut oka to zwykła scenka rodzajowa: służąca o ciemnej skórze krząta się w kuchni.

Reklama

Takie obrazy, łączące studium martwej natury z portretami ludzi z gminu, zwano w malarstwie hiszpańskim bodegónes, od słowa bodega oznaczającego piwniczkę – rodzaj restauracji, w której spożywa się wino i posiłki.

Jako typowy bodegón obraz wisiał w National Gallery w Dublinie, dopóki w 1933 roku, przy okazji rutynowej konserwacji, nie oczyszczono ciemnego tła. Wówczas okazało się, że w lewym górnym rogu znajduje się okno, przez które widać Chrystusa błogosławiącego chleb w Emaus. Zmartwychwstały ukazał się w tej miejscowości dwóm swoim uczniom. Rozpoznali Go dopiero podczas wieczerzy przy wspólnym stole.

Właśnie tę chwilę pokazuje Velázquez. Zbawicielowi przygląda się tylko jeden uczeń, bo drugiego najwyraźniej obcięto, nieostrożnie zmniejszając obraz. Pozostała tylko jego ręka. Dlaczego artysta zdecydował się na tak nietypowy manewr, malując ważną scenę religijną ukrytą w tle, a skupiając się na osobie służącej i detalach wyposażenia kuchni?

Spójrzmy na twarz Mulatki i przypomnijmy sobie znaczenie wieczerzy w Emaus. Jezus ukazał się uczniom, by przekazać im prawdę o swym zmartwychwstaniu. Ona najwyraźniej usłyszała Jego słowa i zaczęła je rozważać, na chwilę przestając zajmować się kuchnią.

Velázquez nieprzypadkowo namalował ją jako Mulatkę. Osobami o innym niż biały kolorze skóry w tamtych czasach pogardzano, przeważnie byli to niewolnicy. Dobrą Nowinę Chrystus obwieścił jednak również im.

Artysta nawiązuje też wyraźnie do słów świętej Teresy Wielkiej, która napisała kiedyś: „También entre los pucheros anda el Señor ayudándoos” (Także wśród garnków przechadza się Pan, pomagając wam).

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama