W ciasnej stajence

Maryja jest całkowicie pochłonięta opieką nad narodzonym właśnie Synem. 


Reklama

Skrupulatnie zmienia pieluszki. Widzimy Ją jako bardzo młodą dziewczynę. Zajmując się noworodkiem, klęczy, oddając Mu jednocześnie cześć. Głowa Jezusa otoczona jest złotą aureolą.


Matce Bożej pomagają anioły. Jeden z nich trzyma przewijane Dzieciątko, drugi oświetla wnętrze stajenki latarnią. Latarnia jest tu jednocześnie atrybutem Zbawiciela, który jest światłością świata. Symboliczne znaczenie ma także wpatrywanie się obu aniołów w górę, gdzie dostrzegamy trzy inne anioły, oznaczające Trójcę Świętą. To znak, że wszystko, co robi Maryja, jest i będzie otoczone bezpośrednią opieką Boga.


Matka owija Jezusa nie w zwykłą, współczesną pieluszkę, lecz w stosowane do XVIII w. tzw. powijaki – pasy płótna szczelnie krępujące ciało dziecka. Powijaki przypominały nieco płótna, którymi owijano ciała osób zmarłych, składanych do grobu. Nasuwało to często artystom pomysł zasygnalizowania w ten sposób zbawczej ofiary Chrystusa już w momencie Jego narodzin. Taka niewątpliwie była też intencja Arthura Hughesa. Matka Boża i dwa anioły są tu jakby zapowiedzią trzech Marii owijających w płótno ciało zdjętego z krzyża Jezusa. Dlatego twarze Maryi i aniołów nie są radosne, możemy raczej mówić o melancholii, a nawet smutku.


Anioły stoją bardzo blisko Najświętszej Panny, latarnia niemal dotyka Jej pleców, a skrzydło anioła z prawej strony jeszcze zawęża kompozycję. Ledwie widzimy mały kawałek żłóbka, jakieś zwierzątko pod nim i odrobinę słomy na ziemi. To celowy zabieg artysty. Nie miejsce tu na sielankowy, świąteczny nastrój. Nasza uwaga ma się skupić na tym, co najważniejsze: przyjściu na świat Zbawiciela i zapowiedzi Jego misji.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama