Będzie kolejny rekord?

Fusbal, czyli piłka nożna. I ona uchodzi za jeden z wyznaczników śląskości, choć w ostatnich dekadach… Cóż…

Reklama

Górnik spuch, Ruch spuch (ostatnie mistrzostwo w 1989 roku, puchar w 1996), więc jeśli nie chcemy się grzebać w prehistorii, nie bardzo jest o czym pisać. Całe szczęście niedawno coś się w tym względzie zmieniło. Co ciekawe, zmiana ta nastąpiła w Tychach.

Wszystko za sprawą nowego, ślicznego stadionu, który zaczął przyciągać tłumy kibiców. Niy ino chopów i synków, ale całe rodziny, matki z dziećmi... Momentami można odnieść wrażenie, że jest się na meczu reprezentacji Polski w siatkówce. Tak jak tam, mamy do czynienia z fajnym, pozytywnym kibicowaniem, a na trybunach coraz więcej „normalsów”!

Tyscy fani już dwukrotnie w tym sezonie pobili rekord frekwencji nowej II ligi. Najpierw na meczu z Polonią Bytom stawiło się ich ponad 8 tysięcy, a niedługo później, na pojedynek z Rakowem Częstochowa na obiekcie przy ulicy Edukacji 7 było ponad 11 tysięcy ludzi! Przypominam: mówimy o II lidze, czyli trzecim poziomie rozgrywkowym (na tzw. Wielkich Derbach Śląska między ekstraklasowymi Ruchem i Górnikiem w Chorzowie było jakiś czas temu… 8300 kibiców).

W tym tygodniu tyszanie będą się starali pobić kolejny rekord frekwencji. Tym razem na meczu kobiecej reprezentacji Polski. Na dzień dzisiejszy rekordowa na takim spotkaniu jest liczba 4250 widzów. Ciekawe, czy w czwartek, 22 października o godzinie 17:30 w Tychach stawi się więcej fanów kobiecego futbolu. Polki grać będą tego dnia ze Słowaczkami w ramach eliminacji do Mistrzostw Europy Kobiet.

A skoro już o Tychach i kobiecym fusbalu mowa, to warto wspomnieć także o Polonii Tychy. Tak właśnie nazwała się pierwsza tyska piłkarska drużyna, która w 1971 roku została rozwiązana, zaś w jej miejsce pojawił się istniejący do dziś GKS Tychy.

Nie wszyscy jednak wiedzą, że, niedawno Polonia została reaktywowana. Tym razem jako kobiecy klub piłkarski, który od tego roku rozgrywa swoje mecze na boisku przy ul. Andersa w Tychach (w tym samym miejscu, w którym przed laty rozgrywała swoje mecze dawna Polonia).

Dziołchy w tym sezonie idą jak burza i są liderkami drugiej grupy III ligi śląskiej. W takiej formie powinny wywalczyć awans do II ligi w cuglach. Pytanie: co na to chopy z GKS-u?  Ci też marzą o awansie, ale na fotel lidera jakoś wciąż wskoczyć niy umióm… :)

*

Wszystkie śląskie felietony autora znajdziesz tutaj

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Więcej nowości

    Reklama