„Sęp”, „Gil”, „Puchacz”

Podczas pierwszej egzekucji miał zaledwie 17 lat, twarz niewiniątka. Podczas wyrywkowych przeszukań pierwszy podnosi posłusznie ręce do góry. Nigdy go nie złapali, choć Niemcy bali się takich jak on.

Reklama

Lucjan „Sęp” Wiśniewski, jeden z ostatnich żyjących likwidatorów Armii Krajowej. Brał udział w ponad 60 akcjach i wyrokach na zdrajcach ojczyzny oraz okupantach. O pierwszym wykonanym wyroku mówi: „Żadnej euforii, żadnej przyjemności i żadnych rozterek. Rozkaz, spełnienie obowiązku. Nerwy i napięcie. Żadnego lubowania się w tym nie było. Chciałem mieć to jak najszybciej za sobą”. Podczas lektury już sam nie wiem, co przewraca kartki tej książki: niezwykła historia czy targające mną emocje?

W opowieści „Sępa” tkwi scenariusz na film. Jest tu historia młodzieńca, który patrzy, jak niemieccy okupanci rozstrzeliwują ludność cywilną. Są gniew i bezsilność. I rozterki moralne: czy można strzelać do człowieka? Do oddziału lepiej, ale do pojedynczego człowieka, który ma mimikę, wyraz oczu, własną barwę głosu? „Ptaki drapieżne” są wreszcie kolejnym ujęciem dziejów okupowanej Polski i niezmiernie ciekawym portretem psychologicznym: od młodzieńca z rozterkami moralnymi do tego, który mówi 70 lat później: „Nigdy nie miałem wyrzutów sumienia”.

Łatwo nakręcić film, zgoła sensacyjny, gdy jedna egzekucja goni drugą. Mam wrażenie, że byłby to jednak obraz bardzo powierzchowny. Emil Marat i Michał Wójcik celnie zadają pytania, spod których wyłania się również obraz społeczeństwa poddanego nadludzkiej próbie i nie zawsze wytrzymującego tę presję. Opowieść nie jest jednostronna – czytelnik dowiaduje się też o demoralizacji części Polaków w czasie okupacji, o panującym głodzie, o rabunkach dokonywanych przez niektórych AK-owców.

Lucjan Wiśniewski w jednym miejscu mówi, że zachowanie likwidatorów było szczeniackie, rywalizowali bowiem między sobą o cenniejsze odznaczenia wojskowe. Dziecinada? Tak. A z drugiej strony śmiertelna powaga, gdy czyta się słowa: „Nie wiedziałem, do kogo strzelam, był wyrok, wierzyłem, że słuszny, i tyle. Występowałem w imieniu Państwa Polskiego”.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama