Rozbrajanie serca

– Śpiewanie w Gospel Rain to modlitwa – mówią muzycy grupy, która gra już od 25 lat. Dla nich zespół stał się miejscem duchowego dojrzewania, budowania relacji z Bogiem i ludźmi.

Reklama

Właśnie wygrali konkurs premier na Festiwalu Chrześcijańskie Granie. Grają i śpiewają już od 25 lat, pozostając w krajowej czołówce muzyki chrześcijan. Ta przygoda zaczęła się na długo przed tym, nim pojawiły się w Polsce pierwsze festiwale i warsztaty gospel.

Wszystkiemu winne były Światowe Dni Młodzieży w Częstochowie w 1991 r., na które przyszły założyciel, lider i dyrygent Gospel Rain poszedł pieszo. – Miałem wtedy dwadzieścia lat i czułem, że tam wydarzy się coś niezwykłego – opowiada Grzegorz Głuch. – Ten powiew Ducha, wyczuwalny podczas modlitwy śpiewem, poruszył mnie i grupę znajomych. Dla mnie pieśń „Abba, Ojcze” do dziś pozostaje jednym z największych hymnów gospelowych, jakie kiedykolwiek stworzono.

Z tego poruszenia powstał zespół. Na początku tworzyło go około dziesięciu osób, które spotykały się w zimnej sali na lubelskiej Poczekajce. – Nie wiedzieliśmy, na co się porywamy, kompletnie nie umieliśmy grać – śmieje się lider. – Było trochę gospel, trochę hymnów i śpiewów z Taizé. I tak stopniowo rosła nasza wrażliwość muzyczna. Wreszcie po kilku latach zaczęły się pojawiać pierwsze autorskie piosenki.

Początkowo śpiew odbywał się przy akompaniamencie jednej gitary. Dopiero w 1998 r. do zespołu dołączyli instrumentaliści, wśród nich perkusjonalista Marcin Kojder: – Pierwszy koncert zagrałem na basie. Było to, co ciekawe, na festiwalu piosenki turystycznej w Giżycku.

Pieśń to miecz

Potem wszystko zaczęło się toczyć coraz szybciej. Pierwsza płyta została nagrana w 1999 roku w warszawskim studiu Psalm, gdzie spotykał się cały ówczesny świat polskiej muzyki chrześcijan. – To był czas, kiedy głównym źródłem inspiracji było pismo „RUaH” ze znakomitymi płytami dołączanymi co kwartał – wspomina Grzegorz Głuch. – Pieśni adwentowe sąsiadowały tam z rockiem w wykonaniu 2Tm2,3. Miejscem wymiany pomysłów był też festiwal Song of Songs w Toruniu.

A jaki pomysł na siebie miał zespół Gospel Rain? – Zawsze chcieliśmy śpiewać pieśni uwielbienia, pieśni chwały – odpowiada dyrygent. – Wiele razy uczestniczyliśmy w wydarzeniach modlitewnych i widzieliśmy, że modlitwa pieśnią to jest wielka moc, prawdziwy miecz. Na jednej z takich modlitw, już po latach grania, sam doświadczyłem drugiego, głębokiego nawrócenia. Natomiast od strony muzycznej interesują nas fuzje stylów: łączymy gospel z popem, czy nawet z hip-hopem, a proste, akustyczne brzmienia z elektronicznymi bitami i loopami.

W 2001 r. pojawił się pomysł na chór. Chórzystką z pierwszego naboru, która śpiewa w Gospel Rain do dziś, była Mira Krużel: – Zajmowałam się w tamtym czasie muzyką rozrywkową i brakowało mi śpiewania związanego z wiarą. Pewnego dnia, po zdanej sesji na uczelni, szłam oddać indeks do dziekanatu. Po drodze, na wysokości moich oczu, pojawiały się ciągle ogłoszenia o naborze do chóru. Postanowiłam tam pojechać. To, co miało być przygodą na chwilę, okazało się czymś znacznie większym.

Nie jesteśmy dobrzy

Wraz z chórem pojawiły się nowe wyzwania logistyczne. – Wcześniej cały zespół mieścił się w jednym volvo, teraz trzeba było wynajmować autokar – uśmiecha się Grzegorz Głuch.

– Czasem trudno zorganizować próbę dla tak dużej grupy – dodaje Marcin Kojder. – Był czas, że spotykaliśmy się regularnie na modlitwach uwielbienia, które były takimi „koncertami bez publiczności”. Ostatnio to się jakoś nie udawało, ale chcemy do tego wrócić. Potrzebujemy być ze sobą, tak wspólnotowo, przynajmniej kilka razy w roku.

W dużym zespole, który istnieje przez tak długi czas, musiały się zdarzyć, siłą rzeczy, także trudniejsze momenty. – Były pęknięcia, ale na ogół przechodziliśmy je dość łagodnie – komentuje Grzegorz Głuch. – Chociaż kilka lat temu zdarzyło się „trzęsienie ziemi”, które prawie rozerwało zespół. Odeszło kilka osób. To był ogromny ból. Na szczęście Rok Miłosierdzia w dużym stopniu uleczył tę sytuację. Ale dzięki temu zrozumieliśmy, że jesteśmy ze sobą nie dlatego, że jesteśmy tak dobrzy, ale właśnie pomimo naszych słabości.

Gospel Rain jest więc miejscem duchowego dojrzewania. Ale dojrzewa także sama muzyka. – Może dlatego nasze płyty nie ukazują się często – zastanawia się lider. – Bardzo długo cyzelujemy piosenki.

To mnie ratowało

Ostatnio ta praca została uwieńczona nagrodą, jaką zespół otrzymał na festiwalu Chrześcijańskie Granie za piosenkę „Nigdy nie jesteś sam”. – To było zaskoczenie, że publiczność wybrała właśnie nas, bo właściwie nigdy nie otrzymywaliśmy żadnych nagród – zwierza się dyrygent. – Kiedy startowaliśmy w konkursach w latach dziewięćdziesiątych, byliśmy trochę „obcym ciałem”, a potem już niespecjalnie chcieliśmy w nich brać udział. Ale tym razem sytuacja była nietypowa. To był przecież rodzaj gali, więc pomyśleliśmy: dlaczego nie? Cieszę się, że wygraliśmy właśnie tą piosenką, bo jej słowa, mówiące o wierności Boga są dla mnie bardzo ważne.

Dziś lider deklaruje wprost, że Gospel Rain to dla niego przygoda życia: – Nawet jeśli kiedyś braknie sił, żeby dalej ciągnąć zespół, to jest on czymś, czego nie da się wymazać z serca. Tak jak nie można się wyrzec dziecka.

– Czasem zastanawiam się, jak wyglądałoby moje życie, gdyby nie Gospel Rain – zwierza się Marcin Kojder. – Obecności w tym zespole nie traktuję jako ewangelizacji innych, tylko siebie samego. Po latach widzę, jakie to ważne.

– Śpiewanie w Gospel Rain to nie tylko dźwięki, ale też modlitwa, budowanie relacji z Panem Bogiem – podkreśla Mira Krużel. – To, że wykonuję tę muzykę, wiele razy mnie ratowało, trzymało przy życiu duchowym. I kształtowało mnie jako człowieka. Wiem, że Pan Bóg nie bez przyczyny postawił ten zespół na mojej drodze. On wiedział, że przez muzykę mnie rozbroi. To dla mnie także zadanie bycia Jego świadkiem. Wymagające, ale wiem, że muszę wspinać się na ten szczyt, K2 mojego życia. •

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama