Skazał bez wyroku

To fascynujące, jak Piłat odbierany jest przez dawnych i współczesnych historyków i filozofów.

Reklama

Włoski filozof sprzedaje nam mnóstwo ciekawostek na temat Piłata. Na przykład tę, że jego imię zostało dodane do Credo w 381 r., podczas soboru konstantynopolitańskiego. I teraz jest jednym z trzech – obok imion Jezusa i Maryi – które wypowiadają chrześcijanie w swoim wyznaniu wiary. To też jedyna – zdaniem niektórych – postać Ewangelii, która zdradza swoje namiętności: zdziwienie, irytację i złość („Nie chcesz mówić ze mną? Czy nie wiesz, że mam władzę uwolnić Ciebie i mam władzę Ciebie ukrzyżować?”), ironię („Cóż to jest prawda?”), obłudną drobiazgowość (rytualne obmycie rąk) czy zniecierpliwienie („Com napisał, napisałem”).

Nawet wśród starożytnych chrześcijan nie było jednoznacznych ocen tej postaci, niektórzy wręcz ją usprawiedliwiali. Zaskakująca informacją jest, że Kościół obrządku etiopskiego ogłosił Piłata... świętym, a grecki 26 października obchodzi święto jego żony Prokli.Przez wieki na temat procesu Jezusa spierali się także historycy i prawnicy. Niektórzy doszli do wniosku, że wydanie Go Żydom nie było jednoznaczne z wydaniem wyroku w sensie prawnym.

Agamben dowodzi, że nawet sposób, w jaki sam Jezus zwracał się do Piłata, świadczy o tym, że traktował go (i jego rolę w ekonomii zbawienia) inaczej niż Judasza. Do tego drugiego Pan mówi: „Co chcesz czynić, czyń prędzej”, a „z Piłatem prowadzi rozmowę i do ostatniej chwili usiłuje go, jak się zdaje, przekonać o swej niewinności”. Dlatego to namiestnika rzymskiego uważa nie za bierne narzędzie, ale za „rzeczywistą, targaną emocjami i wahaniami, nastrojami i skrupułami postać historycznego dramatu”. A Jezus uznaje władzę, która dana jest Piłatowi „z góry”.

Jedno z ciekawszych spostrzeżeń autora brzmi: „W rzeczy samej, dwóch sędziów i dwa królestwa stoją tu jedno przed drugim bez szansy na dojście do porozumienia. W ogóle nie jest jasne, kto kogo sądzi: sędzia dysponujący legalną władzą ziemską czy też ten reprezentujący królestwo nie z tego świata, którego sędzią uczyniono tu dla pośmiewiska. Możliwe nawet, że żaden z tych dwóch sędziów nie ogłasza w rzeczywistości wyroku”.

Barbara Jaworska

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

  • Zbigniew
    14.05.2017 20:11
    Pan Piłat współtwórcą Chrześcijaństwa!
  • JAWA25
    15.06.2017 15:31
    "wydanie Go Żydom" wygląda na zbyt dosłowne tłumaczenie J 19,16, co prowadziłoby do dziwactw ("Żydzi" wydają Jezusa Piłatowi, po to by on im Go z powrotem wydał?) trudno też by wszyscy owi Żydzi byli aż tak jednomyślni, wreszcie prawo Mojżeszowe karało nie przez ukrzyżowanie a przez ukamienowanie i jedynie zwłoki skazańca wieszano - rzecz jasna nie krzyżowano - dla odstręczającego przykładu.
    Wątpliwe, by (wg Agambena) "nie zapadł wyrok", skoro Piłat "zasiadał na krześle sędziowskim" (Mt 27,19; J 19,13) i "zawyrokował" (Łk 23,24).
    Czy zrobił to wbrew swej woli ? Znając okrucieństwo Piłata (Łk 13,1) opis jego oporów wobec przelania krwi niewinnej uznać można za figurę retoryczną.
    Wg Flawiusza skazał Piłat Jezusa "za namową" pierwszych w Izraelu (a nie pod przymusem), Tacyt mówiąc o skazaniu Chrystusa przez Piłata i to pomija.

    Jak pisze Joachim Gnilka motyw "wydania na śmierć" ma charakter teologiczny. "Relacje ewangelii, naznaczone silnym piętnem teologicznym, stworzyły wrażenie, że Piłat nie wydał na koniec formalnego wyroku śmierci, że wydanie Jezusa na krzyż należy oceniać raczej jako krok czysto administracyjny w ramach postępowania policyjnego niż jako nakaz wykonawczy lub tp. Tylko J 19,13 mówi o trybunale (bema), na którym Piłat zasiadł, co wskazywałoby na formalny wyrok (por. Mt 27,19). Również Łk 23,24 wtrąca słówko „zawyrokował", poza tym jednak przeważa zdanie: „wydał na ukrzyżowanie" (Mk 15,15; Mt 27,26; J 19,16). Odpowiada to teologicznemu motywowi wydania (paradidonai), który snuje się poprzez całą mękę Jezusa i tutaj zostaje doprowadzony do swego celu." ("Jezus z Nazaretu" Kraków 1997 s. 360).
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Więcej nowości

    Reklama