Bilbo wstaje z kanapy

Wydany osiemdziesiąt lat temu „Hobbit” to tylko pozornie zwykła bajka o smokach i elfach. Jej sednem jest ukazanie tego, jak Bóg powołuje najsłabszych do czynienia rzeczy wielkich.

Reklama

Czym powinna charakteryzować się dobra beletrystyka dla młodzieży? Z pewnością nie może w niej zabraknąć wartkiej akcji, ciekawie skonstruowanych postaci, odrobiny humoru oraz klarownego podziału na dobro i zło. To wszystko znajdziemy w pierwszej powieści Tolkiena. Hobbit, trzynastu krasnoludów i czarodziej wyruszają w podróż, której celem jest okupowana przez smoka Samotna Góra. Mają zamiar pokonać bestię i odebrać jej skradzione skarby. Po drodze bohaterowie przeżywają wiele przygód: odwiedzają malowniczą krainę elfów, uciekają przed goblinami, walczą ze śmiertelnie niebezpiecznymi pająkami, a na końcu biorą udział w decydującej bitwie. Nieco wcześniej Bilbo znajduje magiczny pierścień. To właśnie ten przedmiot stał się osią fabuły wydanego prawie dwadzieścia lat później „Władcy Pierścieni”. W „Hobbicie” nie był jednak jeszcze potężnym narzędziem zła, który decydował o losach świata, ale tylko przydatnym „gadżetem”, który sprawiał, że Bilbo mógł być niewidzialny.

Genezy powstania „Hobbita” należy szukać w codzienności autora powieści. Brytyjski filolog rano odmawiał brewiarz, w ciągu dnia studiował języki i wierzenia Anglosasów, a wieczorami opowiadał dzieciom wymyślone naprędce bajki. W jego opowieściach pojawiali się bohaterowie rodem z angielskich mitów, ale znajdujący się w sytuacjach podobnych do tych, o których czytamy w Piśmie Świętym. Najlepszym tego przykładem jest postać Bilba Bagginsa. Można w nim odnaleźć biblijnego Dawida, który po ludzku nie miał żadnych szans w walce z Goliatem, ale wykorzystując spryt, zdołał go pokonać. Historia niziołka z Shire jest bardzo podobna: tchórzliwy hobbit znajduje w sobie odwagę, rzuca wszystko i wyrusza walczyć ze złem. Ta prosta, ale mocna opowieść tak bardzo spodobała się przyjaciołom Tolkiena, że postanowili namówić go do napisania książki. Do tej pory sprzedała się w liczbie ponad 100 mln egzemplarzy i przetłumaczono ją na 50 języków. Na czym polega jej fenomen?

Strefa komfortu

J.R.R. Tolkien urodził się w 1892 r. w rodzinie praktykującej anglikanizm. Miał zaledwie cztery lata, kiedy stracił ojca. Niedługo po tym wydarzeniu matka wraz ze swoimi synami postanowiła przejść na katolicyzm, czym wywołała niemałe zamieszanie wśród swoich krewnych. Pisarz w jednej z rozmów przyznał, że była w tej sytuacji wręcz prześladowana. Kiedy zmarła z powodu powikłań cukrzycowych, przyszły autor „Hobbita” miał 12 lat. Tak wspominał kobietę, dzięki której został katolikiem: „Bóg dał mi matkę, która zmarła wskutek pracy i zmartwienia, aby zapewnić nam [dzieciom] wytrwanie w wierze”.

Osieroconymi braćmi zaopiekował się ks. Francis Morgan. Dzięki niemu twórca „Władcy Pierścieni” wyrósł na osobę głęboko wierzącą. Tolkien podkreślał, że dzięki oratorianinowi zrozumiał, czym jest miłość i przebaczenie. Te wartości przekazał później swojej przyszłej żonie, którą również skłonił do przejścia na katolicyzm. Przeżyli razem 64 lata, wychowując czwórkę dzieci – jeden z ich synów został księdzem.

Tolkien został przez Boga obdarzony ogromnym talentem lingwistycznym. Cieszył się dużym szacunkiem w środowisku naukowym jako profesor filologii klasycznej i literatury staroangielskiej, jednak nie wynosił się ponad innych. Cenił proste, wesołe życie w otoczeniu przyrody, z dobrym jedzeniem na talerzu i fajką w dłoni. Swoją wizję raju na ziemi po raz pierwszy przedstawił właśnie w „Hobbicie”.

W sielskiej krainie Shire Bilbo ma w swoim domku wszystko, czego mu do szczęścia potrzeba. W tę tzw. strefę komfortu nagle wkracza Gandalf. Hobbit próbuje pozbyć się namawiającego go do podróży niechcianego gościa. Czy przypadkiem nie reagujemy dokładnie tak samo na wezwanie Chrystusa do głoszenia Ewangelii? Przyzwyczajeni do wygód, wolimy zostać w domu i nie ryzykować utraty tego, co już mamy. W swojej powieści Tolkien pokazuje, że dzięki odważnym krokom możemy jednak otrzymać od Boga znacznie więcej. To przesłanie świetnie koresponduje ze słowami Ewangelii według św. Marka: „Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie”.

Siła mitu

W „Hobbicie” Tolkien udowodnia, że mit może być świetnym narzędziem służącym do przedstawienia wartości, na których opiera się katolicyzm. W przeciwieństwie do wielu innych chrześcijańskich twórców, wierzył, że nie jest on synonimem kłamstwa, ale świetnym sposobem na wyrażenie prawd naszej wiary. Do tego sposobu myślenia przekonał pisarza C.S. Lewisa, który dzięki twórcy „Władcy Pierścieni” odnalazł drogę do Boga.

Od momentu swojego nawrócenia autor „Opowieści z Narnii” kreślił bohaterów swojej historii na podstawie Dziejów Apostolskich. Tolkien wybrał jednak inną drogę. Zamiast tworzenia prostych analogii, postanowił pokazać mechanizmy, które pozwalają zrozumieć Tajemnicę. Wierzący z łatwością odnajdzie w „Hobbicie” odniesienia do Pisma Świętego, a niewierzący, chociaż do końca nie będzie zdawał sobie z tego sprawy, nasiąknie chrześcijańską wrażliwością. W ten sposób Tolkienowi udało się dotrzeć ze swoim przesłaniem do różnych grup odbiorców.

Szukając biblijnych inspiracji w dziele Anglika, warto sięgnąć do dwóch książek: „Podróż Bilba. Chrześcijańskie przesłanie Hobbita” oraz „Znaleźć Boga w Hobbicie”. Lektura obydwu pozycji pozwala odczytać powieść jako studium przemiany głównego bohatera, porzucającego mieszczańskie przywary na rzecz heroicznych cnót. Autor drugiej z wymienionych publikacji, Jim Ware, porównuje sytuację, w której znalazł się Baggins, do fragmentu Ewangelii według św. Jana, w którym Jezus spotyka kalekę. Mężczyzna od trzydziestu ośmiu lat nie może chodzić. Kiedy Chrystus pyta go o to, czy chciałby zostać uzdrowiony, nie potrafi odpowiedzieć „tak”. Ware komentuje to w ten sposób: „Drzemiąca w nas natura Bagginsa może sprawić, że przejdziemy przez życie, nie podejmując wyzwania do przyjęcia Jego tajemnicy, mocy i miłości”. Autor książki podkreśla jednak, że w każdym z nas siedzi także Tuk (z łaknących przygód Tuków pochodziła matka Bilba), który wie, że człowiek (lub hobbit...) został stworzony do większych rzeczy. Żeby podołać wyzwaniom potrzebuje tylko wsparcia Opatrzności, której ucieleśnieniem w powieści Tolkiena są przypadkowo znalezione przez Bagginsa przedmioty: miecz i pierścień. Są one dla Bilba jak boska dłoń, wyciągnięta do człowieka wtedy, kiedy naprawdę jej potrzebuje. Dzięki pomocy z Góry mały hobbit pokonuje siły zła. Nagle wszystko staje się możliwe.

Załóż buty

W Pierwszym Liście do Koryntian czytamy: „Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata (...), wybrał to, co niemocne (...), i to, co nie jest szlachetnie urodzone według świata i wzgardzone”. W swoich powieściach Tolkien wyraźnie przypisuje najsłabszym bohaterom największe znaczenie. Najważniejszą postacią „Władcy Pierścieni” także jest hobbit, który dzielnie stawia czoła przeciwnościom. Podobnie jak w pierwszym dziele brytyjskiego pisarza, towarzyszy mu Gandalf, będący prefiguracją obdarzonego mocą proroka, który przynosi ludziom obietnicę królestwa. Kiedy czytelnik śledzi jak czarodziej ratuje swoich przyjaciół z opresji, gotowy poświęcić dla nich życie, dostrzega w nim także samego Chrystusa.

„Hobbit, czyli tam i z powrotem” stał się dla Tolkiena punktem wyjścia do napisania kolejnej powieści. W liście do swojego przyjaciela, ks. Roberta Murraya, twórca przyznał, że „Władca Pierścieni” jest dziełem „religijnym i katolickim, początkowo niezamierzenie, lecz w poprawkach świadomie”. To samo można powiedzieć o „Hobbicie”. Pierwsza powieść Tolkiena jest na tyle uniwersalna, że świetnie koresponduje także ze słowami papieża Franciszka, które wypowiedział do wiernych podczas ŚDM w Krakowie: „Aby pójść za Jezusem, trzeba mieć trochę odwagi, trzeba zdecydować się na zamianę kanapy na parę butów, które pomogą ci chodzić po drogach, o jakich ci się nigdy nie śniło, ani nawet o jakich nie pomyślałeś” . Dokładnie do tego zachęca nas „Hobbit”. Czytanie tej książki dzieciom może być jednym ze sposobów na zaszczepienie w nich odwagi pójścia za Chrystusem.•

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama