Niezliczone ślady

O św. Jadwidze, która dopełniła chrystianizacji Śląska, przekładając religię na język serca, mówi dr Dariusz Galewski, wrocławski historyk sztuki.

Reklama

Agata Combik: Gdy patrzymy na nasze kościoły, małżonka Henryka Brodatego wydaje się… wszechobecna.

Dr Dariusz Galewski: W pejzażu kulturowo-artystycznym całego Śląska, nie tylko Dolnego, jej postać pojawia się rzeczywiście często – choć bezkonkurencyjny co do liczby pomników jest jednak św. Jan Nepomucen. Św. Jadwiga stoi prawdopodobnie na drugim stopniu podium. Jak ją rozpoznać? Ma kilka atrybutów: strój książęcy z mitrą na głowie, trzymany w dłoniach model kościoła, różaniec, figurkę Matki Bożej i buty. Te ostatnie są oczywiście związane ze sposobem, w jaki poradziła sobie z poleceniem danym przez spowiednika. Zgodnie z jego nakazem nosiła buty – tyle że nie na nogach, ale na sznurku, pozostając bosa. Wierna surowej ascezie.

Na samym tylko Ostrowie Tumskim możemy wielokrotnie ją napotkać – począwszy od mostu Tumskiego.

Jako patronka Śląska stoi tam w parze ze św. Janem Chrzcicielem – głównym patronem archidiecezji, katedry, Wrocławia. Rzeźby te, dzieło Gustawa Grunenberga, pochodzą z końca XIX w. Niedaleko obok tego najbardziej chyba znanego we Wrocławiu przedstawienia św. Jadwigi znajduje się inne, niewielkie, ale jedno z najpiękniejszych: płaskorzeźba umieszczona na zworniku sklepienia w kruchcie dolnej części kościoła Świętego Krzyża i św. Bartłomieja. Jadwiga jest na nim niezwykle wytworna, subtelna, przypomina tzw. piękne Madonny z początków XV w. Jeszcze inaczej prezentuje się na dziedzińcu klasztoru Sióstr Szkolnych Notre Dame przy ul. św. Marcina 12. Jej figura trafiła tu po wojnie, prawdopodobnie ze zlikwidowanego domu zakonnego tego zgromadzenia w Bytomiu.

U sióstr Notre Dame odsłonięto relikty książęcego zamku, a na parterze znajduje się tzw. Komnata św. Jadwigi – z okienkiem, z którego miała pomagać ubogim.

Wspomniane pomieszczenie pochodzi z późniejszego okresu niż czasy św. Jadwigi, ale nie ulega wątpliwości, że księżna przebywała we Wrocławiu. Musiała zamieszkiwać na zamku, który wznosił się w północno-zachodniej części Ostrowa Tumskiego, a którego relikty dziś możemy oglądać przy ul. św. Marcina. To była przecież główna rezydencja książęca. Księżna prowadziła – pewnie także w tym miejscu – działalność charytatywną, którą podbiła serca mieszkańców Wrocławia i Dolnego Śląska.

Jeśli udamy się dalej, Jadwiga przywita nas przy drzwiach katedry.

Stoi w jej portyku zachodnim, i to w dwóch miejscach. Raz ukazana jest ze wspomnianymi butami (rzeźba z przełomu wieków XIV i XV), drugi raz na narożniku południowo-zachodnim – jest to rekonstrukcja rzeźby, która zaginęła po II wojnie światowej. W samej katedrze mamy kaplicę poświęconą św. Jadwidze – zaraz przy wejściu od strony południowej, drugą po prawej. Zdobi ją późnobarokowy ołtarz fundacji dziekana kapituły katedralnej Z.L. Frankenberga z początku XVIII w. W miejscu oryginalnego obrazu umieszczono w nim współczesną kompozycję autorstwa Ireny i Zygmunta Acedańskich (1952). Patronka Śląska ukazana jest tu w towarzystwie św. Jacka i bł. Czesława, patrona Wrocławia.

Jest obecna także poprzez swoje relikwie.

A są one umieszczone w kunsztownych relikwiarzach. Najważniejsze znajdują się w bazylice w Trzebnicy, gdzie w gotyckiej kaplicy św. Jadwigi mieści się wykonany z czarnego marmuru barokowy grobowiec księżnej. Przechowywane są w nim m.in. relikwie czaszki – w relikwiarzu w formie cyborium zwieńczonego mitrą książęcą. W katedrze wrocławskiej znajduje się z kolei piękny relikwiarz w kształcie hermy, czyli popiersia św. Jadwigi. Jest to dzieło A. Heideckera z 1512 r. – jeszcze niedawno pokazywane na wystawie w Muzeum Narodowym we Wrocławiu, podobnie jak relikwiarz w kształcie ręki, wykonany przez F. Nitscha (1607). Umieszczono w nim fragment kości przedramienia księżnej. Na wspomnianej wystawie widzieliśmy także srebrne figury z okazałego ołtarza bp. Andrzeja Jerina (1591) – przechowywane od 1945 r. w skarbcu katedralnym. Wśród nich jest także przedstawienie księżnej. Miejmy nadzieję, że dawny ołtarz główny powróci niebawem na swoje pierwotne miejsce, a wraz z nim patronka Śląska!

Przebywając we Wrocławiu, Jadwiga nie ograniczała swej działalności do Ostrowa Tumskiego.

Prowadziła wszelkiego rodzaju działalność charytatywną, zakładała szpitale, leprozoria dla chorych na trąd, przytułki. Możemy przypuszczać, że w stolicy Dolnego Śląska doprowadziła wraz z mężem do powstania w 1212 r. Szpitala Świętego Ducha w okolicach dzisiejszej Hali Targowej. Kilkanaście lat temu, gdy prowadzono przebudowę ulicy, natrafiono na pozostałości jego fundamentów. Znając zamiłowanie księżnej do osobistego kontaktu z chorymi, ubogimi, można przyjąć, że mogła tam przebywać. Wiadomo, że szpital założyła także w Środzie Śl.

Czy wędrowała też kawałek dalej, do dominikańskiego klasztoru, gdzie wówczas żył bł. Czesław?

Zapewne znali się. W tylnej części sarkofagu bł. Czesława w poświęconej mu kaplicy przy dominikańskim kościele św. Wojciecha dostrzeżemy charakterystyczną płaskorzeźbę. Ukazuje ona spotkanie św. Jadwigi z bł. Czesławem, podczas którego dominikanin miał przepowiedzieć tragiczne skutki najazdu Mongołów. Jak wiemy, w bitwie pod Legnicą w 1241 r., co ukazuje prawa część kompozycji, zginął syn Jadwigi, Henryk II, zwany później Pobożnym.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama