Kino, które zajmuje się duszą

Kino zachodnioeuropejskie, z małymi wyjątkami, zajmuje się człowiekiem w sensie najbardziej przyziemnym. Kino rosyjskie dostrzega w nim coś więcej.

Oczywiście kino rosyjskie idzie tu śladem wielkiej rosyjskiej literatury, ale robi to w sposób oryginalny i głęboko osadzony we współczesności. „Jak zawsze dynamika filmu rosyjskiego nie jest zbieżna z tym, co dzieje się w kinie światowym. Wszyscy tam zajmują się problemami niesprawiedliwości społecznej i woli przetrwania człowieka” – powiedział w jednym z wywiadów Paweł Łungin, autor „Wyspy”, pytany o relacje pomiędzy kinem światowym a rosyjskim. I dodał, że filmy sowieckie z lat 60. minionego wieku byłyby dobrze przyjęte na Zachodzie, gdyby kręcono je teraz.

Guzik pełen cudów

„Wyspa”, nakręcona w 2006 roku, jest dowodem, że nie są to deklaracje bez pokrycia w faktach. Kino rosyjskie, po okresie załamania produkcji na początku lat 90., nadrabia stracone lata. Z roku na rok powstaje coraz więcej filmów i to bardzo zróżnicowanych tematycznie.

Oczywiście większość to produkcje komercyjne, ale w tej masie nietrudno wyłowić corocznie kilka filmów, które zajmują się człowiekiem i jego duchowością, wiarą i relacjami z Bogiem. „Wyspa” nie jest filmem o poszukiwaniu wiary, ale raczej o tym, co nam ona daje i gdzie należy szukać rozwiązania naszych problemów. To jednocześnie opowieść o grzechu, odkupieniu i drodze do świętości. Dzieło Łungina jest jednym z najbardziej znanych filmów rosyjskich ostatnich lat, ale podobnych dzieł jest więcej. Z tym że o ile film Łungina opowiadał o działaniu wiary, o tym, że Bóg jest, że wiara zmienia nasze życie, większość z nich opowiada raczej o ścieżkach, które prowadzą do Boga. Dwa lata po premierze „Wyspy” Konstantyn Odiegow nakręcił „Spadkobierców cara”. Z pewnością nie jest to dzieło tej samej klasy.

Ale to film ważny, nie można go pominąć, pisząc o wątkach religijnych w kinie rosyjskim. Konstantyn Odiegow podejmuje w nim temat równie uniwersalny jak w „Wyspie”, tyle że mocno osadzony w lokalnych, a w tym wypadku syberyjskich, realiach. Podstawą scenariusza była powieść syberyjskiego pisarza Siergieja Kozłowa „Chłopiec bez szpady”. Timofiej, bohater filmu, mieszka w małym syberyjskim miasteczku, którego mieszkańcy ledwie wiążą koniec z końcem. Rodzice chłopca, podobnie jak większość miejscowych, piją na umór, często rodzinie w oczy zagląda głód. Film Odiegowa pokazuje, miejscami w sposób naturalistyczny, przerażającą rzeczywistość i duchową pustkę, w jakiej żyją mieszkańcy prowincjonalnego miasteczka daleko od Moskwy. Wydaje się, że z tego fizycznego i duchowego marazmu nie ma drogi wyjścia, a Timofieja nic nie uratuje przed zejściem na złą drogę. I wtedy chłopiec otrzymuje stary guzik należący podobno kiedyś do carewicza Aleksieja zamordowanego wraz z rodziną przez bolszewików. Ten dar sprawia, że zaczyna interesować się biografią swego kanonizowanego przez cerkiew rówieśnika. Dar staje się katalizatorem przemiany, drogowskazem, w którą stronę się zwrócić, by wyjść z tego ziemskiego piekła. Jedyną drogą wyjścia okazuje się wiara. To ona czyni cuda. „Spadkobiercy cara” to opowieść o potrzebie wiary.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama