Zróbcie raban

O tym, czy powinniśmy szykować stypę po śp. muzyce chrześcijańskiej z ks. Piotrem Osińskim

Nad Wisłą niezwykle dynamicznie rozwija się gospel. Muzycy zza oceanu opowiadają, że nie spotkali w Europie kraju, w którym te hymny uwielbienia trafiłyby na tak podatny grunt.

To prawda. Też słyszałem podobne diagnozy. Jest w nas ogromna tęsknota za modlitwą uwielbienia, mamy w narodzie wielki potencjał. W czasie Bożego Ciała byłem w Rzeszowie na koncercie „Jednego serca, jednego Ducha”…

…na który zjechał 35-tysięczny tłum…

…i stałem zadziwiony. Widziałem ludzi, którzy przyjechali jedynie po to, by przez kilka godzin oddawać chwałę Bogu. Piosenkami, hymnami, tańcem. W poprzednich latach nie przeszkadzały im burze, nawałnice, błoto. To sygnał od Ducha Świętego – konkretny znak czasu. Skoro taki tłum przyjeżdża do Rzeszowa, a podobne koncerty w Lublinie, Tarnowie, Opolu są równie oblegane, to znaczy, że ludzie potrzebują oddania chwały Bogu w wielkiej wspólnocie. Niezwykłym owocem muzyki chrześcijańskiej jest to, że na scenie stoją obok siebie katolicy i protestanci. Razem modlą się, wielbią Boga, To przestrzeń, w której ekumenizm naprawdę sprawdza się w praniu. Tyle wspólnych modlitw, przyjaźni, rozmów.

Piotr Nazaruk z TGD prosił kilka dni temu kapłana katolickiego o pobłogosławienie publiczności zgromadzonej w Górnośląskim Centrum Kultury.

O to chodzi! Jasne, do pełnej jedności jeszcze daleko, ale chyba w żadnej innej dziedzinie życia ekumenizm nie przyniósł takich owoców jak na scenie. Jesteśmy razem.

Z uporem maniaka wracam do pytania: dlaczego pierwszoligowi muzycy nie mogą się przebić w publicznych mediach ze swą opowieścią o Bogu?

Bo noszą znak, „któremu sprzeciwiać się będą”. Nie liczmy na to, że świat ze swą logiką poklepie nas po plecach.

Czyli jedynym rozwiązaniem jest kopia tego, co funkcjonuje w Stanach: stworzenie alternatywnego rynku muzyki? Sceny CCM?

Myślę, że tak. Nie bójmy się tego. Nie nazywajmy gettem. Mamy przecież wydawnictwa książkowe świeckie i chrześcijańskie. Podobnie powinien funkcjonować prężny muzyczny rynek, scena, na której muzycy będą składali świadectwo wiary. To coś naturalnego. Są, dzięki Bogu, kapele (jak np. charyzmatyczne Raz, Dwa, Trzy), opowiadające na rynku świeckim o najważniejszych prawdach wiary, ale nie możemy się przecież wstydzić tego, że chcemy wyśpiewać do mikrofonu imię „Jezus”. Zakochany chłopak nie musi tłumaczyć się ze swej miłości i przepraszać, że śpiewa o jednej konkretnej dziewczynie. Nie tłumaczmy się z miłości. Lęk jest niepotrzebny. Róbmy swoje. Nie ma znaczenia, czy będziemy klasyfikowani jako getto, czy nie. Grajmy, śpiewajmy. Owoce nie należą do nas. Posłuchajmy papieża Franciszka, który namawiał w Rio młodych: „Nie bójcie się. Zróbcie raban”. Więc zachęcam młodzież: – Idźcie do proboszcza, księdza na katechezie i „zróbcie raban”. Powiedzcie: – Chcemy grać i potrzebujemy opieki, pomocy, wsparcia.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama