Idzie 
„Burza”

O bohaterach, muzyce i kibicach z raperem Tadeuszem „Tadkiem” Polkowskim
 rozmawia
 Piotr Legutko


Dorastałeś w domu o bardzo solidnych fundamentach.


To prawda, mając niespełna
3 lata, śpiewałem z bratem „Maszerują strzelcy”, nie myląc tekstu. Dziadek, wileńska AK, na pytanie: „Po cholerę mi służba wojskowa?” odpowiadał: „Bo ojczyznę ma się jedną, a w razie czego trzeba jej będzie bronić”. Nasiąkałem tym, ale bez nachalnej edukacji. Dopiero teraz czuję, jak dużym wsparciem są rodzinne tradycje. Gdyby ojciec był milicjantem, a dziadek „utrwalaczem”, pewnie moja droga do prawdy byłaby bardziej wyboista. 


Z pewnością nie pochodzisz z „resortowej” rodziny. W dodatku powtarzasz drogę ojca Jana, nie tylko poety, ale także podziemnego wydawcy, który walczył o prawo do prawdy. Czy też czujesz się twórcą „drugiego obiegu” kultury?


Nie działamy w podziemiu. Legalnie wydajemy i sprzedajemy płyty, gramy otwarte koncerty. 


Ale próżno szukać Tadka Polkowskiego w jakiejkolwiek telewizji, radiu publicznym czy komercyjnym.


Rzeczywiście nie wszystkie nurty muzyczne mogą liczyć na jednakowe wsparcie medialne. Mam kolegów, którzy mimo setek tysięcy fanów na facebookowych profilach w mediach nie istnieją. Z drugiej strony właśnie dzięki internetowemu pluralizmowi bardzo wielu raperów osiąga status złotej płyty w dniu premiery. Można zatem mieć sukcesy, nie licząc na odziedziczone po ubiegłym systemie elity. „Niewygodna prawda” nie bije rekordów popularności, ale oddźwięk jest i tak znacznie mocniejszy, niż się spodziewałem.


Czy czujesz się zatem idolem polskiej młodzieży?


Można dać się uwieść tłumowi ludzi wypełniającemu na moim koncercie krakowski rynek, ale zaraz potem przychodzi refleksja, że wielokrotność tego tłumu wypełnia okoliczne knajpy, mając gdzieś to, o czym rapuję. 
Nie przesadzajmy więc z tym „idolem”, choć trudno nie być pod wrażeniem listów, jakie do mnie docierają. Tyle że nie dotyczą one mnie, ale tego, o czym śpiewam. Na przykład: „Mieszkam w Anglii. Tydzień temu mówiłem: wstydzę się, że jestem Polakiem. Dzisiaj wstydzę się tego, że to powiedziałem”. Mam liczne świadectwa o nauczycielach, którzy od uczniów dowiadują się o żołnierzach wyklętych. W Głogowie ludzie przypadkowo posłuchali mojej płyty, następnie zorganizowali koncert, a po nim w dwa tygodnie zebrali tonę darów dla kombatantów na Kresach i założyli klub historyczny. Mówienie o jakiejś wielkiej rewolucji byłoby przesadą, ale w takich chwilach człowiek ma świadomość, że coś się faktycznie dzieje i że kropla rzeczywiście drąży skałę.


I nie wszyscy są tym zachwyceni. Podobno we Wrocławiu były problemy z uzyskaniem zgody na występ na stadionie „Śląska”?


Kibice mówili mi, że na pomysł oprawy o rotmistrzu Pileckim wpadli po wysłuchaniu mojego kawałka. Zaprosili mnie więc na mecz w wigilię Święta Niepodległości. Faktycznie były jakieś problemy z tym występem, ale w końcu do niego doszło. Wykonałem dwa utwory, proszono mnie także o zaintonowanie hymnu, choć śpiewać specjalnie nie umiem. To właśnie we Wrocławiu wykonano niesamowitą oprawę z hasłem: „Słuchajcie, dzieci, czy uczą was w szkole, kim byli żołnierze wyklęci” i wizerunkami ludzi podziemia. Kibice mieli potem skrzynkę zapchaną podziękowaniami od uczniów i nauczycieli. Ale „Gazeta Wyborcza” napisała o ohydnej politycznej indoktrynacji nieletnich. W innym mieście organizatorowi mojego koncertu zagrożono zwolnieniem z pracy z wilczym biletem.


«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama