Listy z obozu

119 listów wysłanych przez Gustawa Morcinka z obozów koncentracyjnych do siostry Teresy to wyjątkowe świadectwo wzruszających relacji bratersko-siostrzanych, obozowego życia i głębokiej wiary w opiekę Boskiej Opatrzności.

Gustaw Morcinek, najwybitniejszy pisarz śląski, autor „Wyrąbanego chodnika”, książki, co Śląsk przybliżyła do Polski, a Polskę do Śląska, oryginalny epik i samorodny talent literacki prawie całe dojrzałe życie mieszkał w Skoczowie. Tam też przyszło po niego gestapo 6 października 1939 roku. Wszystkie lata okupacji pisarz spędził w obozach koncentracyjnych: Sachsenchausen i Dachau. Życie ocaliła mu niemiecka dokładność, gdyż poszukiwany był Gustaw Morcinek, a do lagru przybył Augustyn Morcinek, bo takie imię otrzymał pisarz na chrzcie świętym w roku 1891. Po śmierci matki Marianny w roku 1936 Morcinek mieszkał w domu „W słońcu” z ukochaną siostrą Tereską, która prowadziła mu dom.

Rodzeństwo było bardzo ze sobą zżyte i wspierało się we wszystkich sprawach. Po aresztowaniu brata siostra pozostała bez środków do życia. Przez wszystkie lata obozowej gehenny pisarz słał piękne, krzepiące listy do siostry. Stanowią one dzisiaj wyjątkowe świadectwo nie tylko wzruszających relacji bratersko-siostrzanych, ale także obozowego życia, dojrzewania człowieka do walki o wewnętrzną wolność, solidarności świata spoza kolczastych drutów z więźniami i głębokiej wiary w opiekę Boskiej Opatrzności. Listów jest 119, wszystkie znajdują się w Muzeum Gustawa Morcinka w Skoczowie. Ukażą się drukiem w realizacji wydawniczej IPN Oddziału w Katowicach w opracowaniu Lucyny Sadzikowskiej oraz piszącej te słowa. Autorem tłumaczenia z niemieckiego oryginału jest Michał Szalonek.

Pierwszy list stęskniona Tereska dostała od brata w grudniu 1939 roku. Następne przychodziły co dwa tygodnie, gdyż taki rytm korespondencji był dozwolony przez obozowe władze. Ów pierwszy list był bardzo lakoniczny, lecz pełen troski o siostrę. Zawierał też obowiązkową formułę „jestem zdrów i czuję się dobrze”, która obowiązywała we wszystkich obozach koncentracyjnych. O sobie Morcinek pisał mało, natomiast bardzo interesował się losem przyjaciół, wszystkim, co się działo w Skoczowie i poza kolczastym drutem. W kolejnych listach pojawiać się będą dziesiątki nazwisk osób, o których pisarz się niepokoił: Jana i Anieli Kuglinów, Franciszka Popiołka, Jesionowskich, Jejknerów, Brannych, dr. Raszki i jego rodziny, Wincentego Lutosławskiego, pastora Wantuły… – można by wymieniać w nieskończoność. Specjalną troskę budziła Małgosia, córka siostry Joanny (bardzo nie lubił, gdy podpisywała się Gretchen), troszczył się nawet o domowe koty i drzewa w sadzie.

Wraz z pisarzem w Dachau było jego dwóch przyjaciół, ks. Leopold Biłko i inż. Machalica, i o nich, a zwłaszcza o Biłce, z którym się nieustannie wspierali, dzielili paczkami, wymieniali listami, sporo w wydawanej korespondencji możemy przeczytać. Ks. Leopold Biłko (Poldek) był silną osobowością i miał zbawienny wpływ na Morcinka, natomiast jego brat Rudolf, mieszkający w Bielsku, pomagał Teresce. Listy też są dowodem wielkiej popularności Morcinka, bowiem liczba osób, które słały paczki do obozu, jest imponująca. Autor „Narodzin serca” dzielił się tym, co otrzymywał, z innymi więźniami. Rodzeństwo w korespondencji wypracowało specjalny szyfr. O sobie informował pisarz słowami „twój chłopak” lub „nasz chłopak”, czasem pojawiały się w niemieckim tekście wtręty polskie, mało widoczne dla cenzora, zdarzyło się też, że w treści listu do siostry zawarł pisarz „wewnętrzny list” do pastora Andrzeja Wantuły lub do Jana Kuglina. Z wielkiego bogactwa wybrano zaledwie kilka listów świadczących o wartości i pięknie całej korespondencji. • 1 III 1941

Moja kochana Teresko!

Twój ostatni list był tak treściwy i poważny, że czytaliśmy go z Poldkiem parę razy. Musimy się, kochana Teresko, wzajemnie pocieszać i dodawać sobie otuchy, w przeciwnym razie będzie źle z Tobą i z naszym chłopcem. Jeżeli o mnie chodzi, to wciąż trzymam głowę do góry i śmieję się z wszystkich nieśmiałych myśli. Zimę znów przetrwałem dobrze i teraz czekam na wiosnę. A kiedy najdą mnie czasem głupie, ponure myśli, pocieszam się tym, że życie nie zawsze szykuje nam wyłącznie dobre miejsca i trzeba się zadowolić tymi gorszymi. Czasami trwożno mi na myśl o Tobie i Twoim wahającym się sercu. Poldek modli się za Ciebie do Boga, tak jak ja, moja Teresko. Tak czy inaczej oszczędzaj się, Resi, bo Poldek i ja cieszymy się, że kiedyś powitasz nas warzonką! I pisz, dużo, a dużo! Wyjątkowo w kwietniu wyślij mi 10 RM więcej, jeżeli to tylko możliwe. Jestem zdrów i mam się dobrze. Całuję Cię ciepło, moja Teresko! Gustlik PS Gdzie w chwili obecnej jest pani dr. Raszka? 6 IX 42

Moja Droga Teresko!

Otrzymałem Twój drogi i kochany list z 28 VIII. Dziękuję Ci z całego serca za wszystko, za Twój trud, by mnie podtrzymywać na duchu, za Twoją troskę o mnie, za Twoje myśli i serce mi okazywane. Podziwiam Cię, Teresko! Cieszę się, że mam tak dzielną siostrę i z dumą myślę o Tobie i opowiadam moim przyjaciołom. Niech Bóg zachowa Cię przy dobrym zdrowiu! Cieszy mnie wszystko, o czym piszesz, cieszą przygotowania do uczty weselnej dla Twojego chłopaka. Myślę, że cieszy go także wiadomość o Janku i Marysi, o Twojej odwadze i wierze! Cieszę się z każdego Twojego listu, bo zaszczepia mój wyschnięty mózg coraz to nowymi myślami i pozbawia go tym samym tępego uczucia niewrażliwości na całe dwa tygodnie aż do kolejnego Twojego listu. Myślę też z radością i wdzięcznością o wszystkich „dobrych ludziach”, którzy czynią Twoje życie lżejszym. Teraz będę niecierpliwie czekał na Twój kolejny list, na który cieszę się z wyprzedzeniem. Bądź mi, kochana Teresko, najserdeczniej pozdrowiona! Twój Gustlik List z 10 VII 43

Roztomiło Teresko!

Paczką sprawiłaś Poldkowi ogromną radość. Powiadomił mnie, że jego radość i zaskoczenie były podniebne, ale najbardziej cieszył się z cebuli; „tak wielkiej jak głowa naszej Kociczki [pis. oryg. pol.] w domu”. Dobrze to zrobiłaś Teresko. O paczki, które od ciebie dostaję się nie martw. Wszystko jest dobrze popakowane i przychodzi w dobrym stanie. Ostatnią przesyłkę otrzymałem 29. VI – dziękuję ci od serca i przesyłam podziękowania także za Twój dobry, kochany list z 28. VI. Wczoraj znów otrzymałem paczkę od Pawełka. Już nie wiem jak mu mam dziękować! Zrób to w moim imieniu, Teresko, dobrze? [pis.oryg. pol.] Jestem zdrów i mam się dobrze.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Więcej nowości