Nowoczesny album retro.
To więcej niż inspiracja muzyką swoich (jeśli dobrze liczyć) dziadków.
Leon Bridges urodził się w 1989 roku. Ale wyglądem i swoimi piosenkami próbuje przekonać wszystkich, że świat zatrzymał się w roku 1965.
Z reguły nie ufam takim muzycznym wehikułom czasu. A kopistów bardziej cenię w malarstwie. Posłuchałem "Coming Home" i… zostałem wgnieciony w ziemię – aż do samych korzeni rhythm & bluesa i soulu.
Leon Bridges dokonał rzeczy niemożliwych: stworzył bardzo oryginalny, porywający momentami materiał, upodabniając się zarazem do takich tuzów sceny
sprzed półwiecza jak Sam Cooke, Otis Redding czy zmarły w tym roku Percy Sledge. Wrócił do tamtych lat, bo właśnie tam czuje się jak w domu.
Głos Bridgesa, stylowe (nie tylko stylizowane) brzmienie gitar, perkusji, saksofonu i kobiecego chórku wraz z paroma dźwiękowymi detalami czynią ten album retro bardzo nowoczesnym.
*
Leon Bridges "Coming Home". Sony Music, 2015 r.
LeonBridgesVEVO
Leon Bridges - River (Audio)
Loteria "Picasso za 100 euro", organizowana od 2013 roku, odbyła się po raz trzeci.
Od wczesnej młodości miewał objawienia religijne. Nowa książka "Gogol. Zagadka".
120 tys. zł na naprawę Kościoła pw. Miłosierdzia Bożego w Kaliszu.
W dniach 16–19 kwietnia w Warszawie odbędą̨ się̨ 31. Targi Wydawców Katolickich.