Któż z nas nie zna słynnego poloneza „Pożegnanie ojczyzny”? A kto wie cokolwiek o jego autorze?
Funkcjami, pełnionymi przez naszego dzisiejszego bohatera, można by z powodzeniem obdzielić kilka osób. Kleofas Michał Ogiński (taka jest właśnie prawidłowa kolejność imion) był dyplomatą w Hadze i Londynie, senatorem, powstańcem, konspiratorem, działaczem emigracyjnym, pisarzem, kompozytorem…
Europejczyk z matką miss
- To jeden z większych ludzi swojej epoki - z przekonaniem twierdzi ks. Piotr Staniak, proboszcz z Guzowa. - Przyjaźnił się z Napoleonem, z którym debatował na temat utworzenia państwa polskiego, a gdy się przekonał, że cesarz tylko zwodzi Polaków, przeniósł się na dwór cara, który też go osobiście podejmował. Wielka postać, szkoda, że obecnie tak mało znana… w Polsce. Na ile tylko może, stara się tę lukę wypełnić sam proboszcz, a jednocześnie niestrudzony tropiciel zagadek z historii.
- Zanim nie przybył do nas ks. Staniak, nawet niewielu miejscowych zdawało sobie sprawę, jak wielkiego mieliśmy rodaka wspomina Janina Weber. - Ks. proboszcz napisał książkę o Ogińskim i zainicjował powstanie komitetu budowy jego pomnika. Pomnik był tylko początkiem pewnego procesu. Obecnie o swoim znakomitym ziomku uczą się dzieci w miejscowej szkole, urządzane są tu koncerty muzyki polskiej.
Nie tak dawno minęły rocznice urodzin i śmierci Kleofasa Michała. Urodził się on 7 października 1765 r., zmarł 15 października 1833 r. we Florencji. Adam Ogiński – ojciec kompozytora – pochodził z Nieborowa. Tamtejszy pałac należał wówczas do Ogińskich. Pan Adam ożenił się z Pauliną z Szembeków, do której należały dobra guzowskie. – Paulina była uznawana za najpiękniejszą kobietę swojej epoki. Wtedy mieliśmy w Guzowie prawdziwą „Miss Polonia” – śmieje się ks. Staniak.
Jak większość magnackich dzieci, Kleofas Michał odebrał staranne wykształcenie. To m.in. gruntowna wiedza, ale i patriotyczna postawa pozwoliły mu pełnić urzędy, np. podskarbiego wielkiego litewskiego, uczestniczył w pracach Sejmu Czteroletniego. W okresie zaborów był jednym z dowódców insurekcji kościuszkowskiej. Z własnych pieniędzy ufundował kompletne wyposażenie dla pułku (!) strzelców konnych.
- O jego udziale w powstaniu przeciw Moskalom do dziś pamiętają na Białorusi. W tym kraju Ogiński jest bardzo poważany, co pewien czas mamy stamtąd wycieczki przyjeżdżające zwiedzać miejsce jego młodości - opowiada proboszcz.
Polonez - nie, hymn - tak?
Trudno dociec, kiedy wśród tych wszystkich zajęć Kleofas Michał znajdował czas na ulubione hobby - muzykę. Właściwie było to nawet więcej niż hobby. Polonezy, komponowane przez tego - w końcu - amatora, przez współczesnych uznawane były za najdoskonalszą emanację polskości. Przynajmniej do czasu, gdy nie objawił się talent urodzonego kilkanaście kilometrów dalej „Frycka”. Ale Ogiński ma w swoim dorobku nawet operę. Dzisiaj znany jest praktycznie z jednego poloneza. Od razu wyjaśnimy, że literacki tytuł temu smętnemu utworowi nadali rodacy słuchający go po upadku Polski na emigracji. Sam autor nazwał go „technicznie: Polonez a-moll nr 13.
Tylko zaraz, kto jest autorem owego przeboju muzyki klasycznej? Współcześni muzykolodzy skłaniają się ku tezie, że skomponował go starszy kuzyn Kleofasa – Michał Kazimierz Ogiński. Ale chwała magnata-kompozytora nic na tym nie ucierpiała. Jeden z jego potomków na podstawie archiwów dowodzi, że utalentowany przodek jest twórcą melodii… „Mazurka Dąbrowskiego”. Bowiem Ogiński – podobnie, jak Józef Wybicki, twórca słów naszego hymnu narodowego – popierali działania gen. Dąbrowskiego, tworzącego Legiony we Włoszech.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
Loteria "Picasso za 100 euro", organizowana od 2013 roku, odbyła się po raz trzeci.
Od wczesnej młodości miewał objawienia religijne. Nowa książka "Gogol. Zagadka".
120 tys. zł na naprawę Kościoła pw. Miłosierdzia Bożego w Kaliszu.
W dniach 16–19 kwietnia w Warszawie odbędą̨ się̨ 31. Targi Wydawców Katolickich.
Odznaczona Orderem Orla Białego, tytułem Sprawiedliwy wśród narodów świata...
Odkrywanie wieczności przez autora głośnych wywiadów z Benedyktem XVI.