Filmowanie Marszałka

Piłsudski nie miał szczęścia do swoich kinowych biografii.

Wydawałoby się, że osoba tak znana i czczona po odzyskaniu niepodległości, a jednocześnie kontrowersyjna, bo przecież marszałek Józef Piłsudski miał również wielu przeciwników politycznych, w okresie międzywojennym powinna zainteresować twórców filmów na większą skalę, niż to się stało. O ile jednak Marszałek często pojawiał się w filmach dokumentalnych i kręconych na bieżąco kronikach, w filmie fabularnym prawie nie zaistniał. Nie powstał żaden film, w którym byłby postacią pierwszoplanową, widzimy go tylko na drugim planie.

Niedokończony tryptyk

Za pierwszą fabułę, w której pojawił się Piłsudski, uważany jest film „Miłość przez ogień i krew” nakręcony w 1924 roku. Faktycznie jednak postać Marszałka w filmie fabularnym znalazła się już wcześniej. W marcu 1921 roku miała miejsce premiera „Cudu nad Wisłą” Ryszarda Bolesławskiego. Reżyser, który zrobił później zawrotną karierę w Hollywood, nakręcił, jak czytamy w czołówce „Widowisko filmowe w 8-miu aktach na tle wypadków Sierpniowych w roku 1920”. Bolesławski w tej rozgrywającej się w czasie wojny polsko-bolszewickiej opowieści używał także zdjęć dokumentalnych. Przedstawiają one wręczanie buławy marszałkowskiej Józefowi Piłsudskiemu na placu Zamkowym w Warszawie 14 listopada 1920 roku. Widzimy na nich również m.in. biskupa Stanisława Galla i kardynała Aleksandra Kakowskiego. Na dokumentalne wyglądały także imponujące jak na owe czasy sceny batalistyczne. Nakręcił je jednak Bolesławski i to tak perfekcyjnie, że często służyły potem innym twórcom jako zdjęcia archiwalne dokumentujące wojnę polsko-bolszewicką.

Akcja wspomnianego już filmu aktora i reżysera Jana Kucharskiego „Miłość przez ogień i krew” toczy się w styczniu 1920 roku na tle wydarzeń historycznych związanych z wojną polsko-bolszewicką. W filmie pojawiają się Piłsudski, Witos i Lenin, natomiast wątek melodramatyczny przedstawia perypetie bezrękiego muzyka Jana Ordy, który chce zemścić się na niewiernej dziewczynie i swoim rywalu. W filmie zagrał m.in. Adolf Dymsza, natomiast w postać Marszałka wcielił się Jerzy Jabłoński. Kopia filmu niestety zaginęła, znamy go tylko z notatek prasowych.

Ambitną próbę przedstawienia biografii Piłsudskiego podjęto w 1928 roku, kiedy rozpoczęły się zdjęcia „Komendanta” w reżyserii Henryka Bigoszta. Do roli Piłsudskiego reżyser zaangażował Antoniego Piekarskiego, aktora znanego ze scen teatralnych całej Polski. „Komendant” miał być drugim filmem tryptyku realizowanego, ze względu na koszty, siłami trzech dużych polskich wytworni filmowych. Cykl nosił tytuł „My Pierwsza Brygada”. Pierwszy film pt. „Szaleńcy” wyreżyserował Leonard Buczkowski, twórca m.in. „Wiernej rzeki”, a po wojnie „Zakazanych piosenek” i „Orła”. Okazało się jednak, że superprodukcja, bo tak można nazwać film Buczkowskiego, pochłonęła wszystkie środki zjednoczonych wytwórni. W efekcie realizacja „Komendanta” Henryka Bigoszta została przerwana, nakręcono tylko zdjęcia plenerowe. Film nigdy nie wszedł na ekrany.

Jak widzimy, Piłsudski w okresie międzywojennym nie miał szczęścia do swoich filmowych biografii, podobnie jak przez długi czas w PRL-u, wtedy jednak z zupełnie innych przyczyn.

Piłsudski planuje zamach

Nie chodzi o zamach majowy, ale zamach na… Stalina, który rozgromił polską armię w czasie wojny 1920 roku. A to dzięki swojemu militarnemu geniuszowi, jakim było ściągnięcie na front w czasie polskiej ofensywy na Ukrainę Armii Konnej z Budionnym na czele. Armia rozbiła polskie wojska, które rozpoczęły paniczny odwrót. Tak wygląda to w nakręconym w 1941 roku filmie „Pierwsza Konna” Jefima Dziana. Było to jeszcze jedno dzieło z długiej serii radzieckich filmów bezkrytycznie sławiących Stalina. Nie warto by o nim wspominać, gdyby nie postać Piłsudskiego. Piłsudski do czasu „Pierwszej Konnej” nigdy nie pojawił się w zagranicznych produkcjach fabularnych. Co ciekawe, reżyser filmu nie demonizuje Marszałka, bo przecież Stalin musiał mieć godnego siebie przeciwnika, by wykazać swoją przewagę nad wodzem Białopolaków. Dodajmy, że Białopolaków uzbrojonych, jak słyszymy w filmie, przez Niemców. Reżyser oczywiście kontrastuje obu bohaterów. Z jednej strony radziecki przywódca, zawsze spokojny i opanowany, który rozstawia po kątach innych wojskowych, bo zwlekają z atakiem, a do tego część z nich, co jest największym grzechem, służyła w carskiej armii. Z drugiej zdenerwowany Piłsudski, który rozkazuje Rydzowi-Śmigłemu rozbicie armii Stalina. W roli Piłsudskiego wystąpił Jewgienij Kałużski. Nazwisko Rydza w filmie nie pada, ale fizjonomia grającego go aktora nie pozostawia wątpliwości. Piłsudski, widząc w Stalinie najgroźniejszego przeciwnika, rozkazuje Rydzowi dokonać napadu na pociąg, gdzie rezyduje radziecki sztab, by unieszkodliwić wodza bolszewików. W czasie napadu, oczywiście nieudanego, Stalin, paląc fajkę, zachowuje stoicki spokój, nie zwraca nawet uwagi na strzały za oknem. Zgodnie z planem armia Budionnego przerywa front. W ostatnich scenach widzimy Stalina, który planując kolejne posunięcie (bo Ukrainę już „wyzwolił”), każe sobie przynieść mapę Polski. Pochyla się nad nią, mówiąc „zastanowimy się, co teraz trzeba zrobić”. Jak skończyła się wojna polsko-bolszewicka, wiemy wszyscy, ale geniusz Stalina potrafił klęskę przekuć w zwycięstwo. To chyba największy sukces polityki historycznej tamtych czasów. Choć nie do końca, bo film w związku z atakiem Niemców na Związek Radziecki nigdy nie wszedł na ekrany.

Dobry zły film

Po II wojnie światowej, w czasach PRL-u postać marszałka Piłsudskiego przez lata w polskim kinie się nie pojawiała. Na ekrany wprowadził ją dopiero Jerzy Kawalerowicz, realizując w 1977 roku „Śmierć prezydenta”. Film przedstawia panoramę społeczną Polski tuż po I wojnie światowej. Opowiada o wydarzeniach, które towarzyszyły ówczesnym wyborom, oraz oddaje atmosferę tamtych czasów. Pierwszoplanowym bohaterem jest tu Gabriel Narutowicz i to historia wyboru pierwszego prezydenta II Rzeczypospolitej oraz okoliczności, które doprowadziły do jego zabójstwa, są głównymi wątkami filmu. Piłsudski, potraktowany w filmie rzetelnie, przewija się przez ekran tylko w kilku krótkich scenach, ale jest jedną z kluczowych osób rozgrywającego się dramatu. Widzimy go m.in. w momencie przekazania władzy Narutowiczowi, a także w chwili, kiedy oznajmia, że w ciągu 24 godzin może stłumić zamieszki na ulicach po wyborze prezydenta. Znamienna jest ostatnia scena filmu. Piłsudski układa pasjansa, w czasie gdy ulicami ciągnie kondukt pogrzebowy zamordowanego prezydenta. W rolę Piłsudskiego znakomicie wcielił się Jerzy Duszyński, najpopularniejszy chyba amant polskiego kina lat 50.

Piłsudski pojawił się jeszcze w dwóch kolejnych filmach kinowych zrealizowanych w PRL-u. W „Polonia Restituta” z 1981 roku w reżyserii Bohdana Poręby Marszałek był już jedną z pierwszoplanowych postaci. Sam film był zrealizowanym z rozmachem dwuczęściowym freskiem historycznym przedstawiającym wydarzenia związane z odzyskaniem niepodległości przez Polskę. Wśród szeregu polityków, zarówno zagranicznych, jak i polskich, postać Piłsudskiego należała do najbardziej eksponowanych. W filmie znalazł się m.in. wątek Legionów, a pierwsza część kończy się sceną aresztowania Józefa Piłsudskiego. Jest tu także wątek fikcyjny przedstawiający losy braci Pawlaków. Abstrahując od oceny politycznych wyborów reżysera, film wiernie odtwarza wypadki historyczne, pokazując działania i motywacje osób związanych z walką o odzyskanie niepodległości. Janusz Zakrzeński jako Piłsudski stworzył kreację, dzięki której na zawsze już jest kojarzony z tą postacią. Aktor w 2010 roku zginął w katastrofie smoleńskiej.

Również w 1981 roku miała miejsce premiera „Zamachu stanu” Ryszarda Filipskiego, z nim samym w roli Piłsudskiego. Filipski zagrał znakomicie, ale w jego filmie Piłsudski jest bezwzględnym dyktatorem, który zniszczył w Polsce demokrację. To radykalna krytyka polityki Marszałka. Prof. Jerzy Eisler nazwał go „dobrym złym filmem”. „Otóż dzieło zbudowane ze scen, wypowiedzi, sytuacji prawdziwych i od lat dobrze znanych historykom ostatecznie niesie ze sobą fałszywy przekaz” – wyjaśnia Eisler w swoim artykule poświęconym filmowi Filipskiego, dodając, że jednocześnie został on zrealizowany „z ogromnym pietyzmem wobec realiów epoki”.

Dopiero po 30 latach od premiery „Zamachu stanu” na ekrany polskich kin trafił kolejny film z Piłsudskim. „1920. Bitwa Warszawska” Jerzego Hoff- mana z 2011 roku była jednak filmem nieudanym. W roli Piłsudskiego wystąpił Daniel Olbrychski, ale do zagrania miał niewiele, bo wątki, nazwijmy to, „sztabowe” zostały pokazane skrótowo. A można byłoby je rozwinąć, rezygnując z perypetii fikcyjnych bohaterów rodem z Trylogii, które kompletnie nie angażują widza.

Miejmy nadzieję, że znajdujące się w stadium realizacji filmy Michała Rosy „Piłsudski” z Borysem Szycem i „Legiony” Dariusza Gajewskiego z Janem Fryczem pokażą Marszałka tak, jak na to zasłużył. •

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Louie
    12.12.2018 08:15
    Piłsudski osobą kontrowersyjną? Patrząc na powszechne uwielbienie tej postaci i deprecjację jego przeciwników politycznych. Spróbuj się tylko przyznać do szacunku do Dmowskiego, zaraz wyskoczą oburzeni piłsudczycy (to akurat nie jest jeszcze takie złe) i trolle z wyrwanymi z kontekstu cytatami świadczącymi o "podległości' wobec zaborców czy "antysemityzmu" Dmowskiego (jest tu taki jeden, który za każdym razem wrzuca jeden i ten sam cytat w komentarzach). Swoją drogą - jakiej "kinowej" biografii doczekał się Dmowski? Piłsudski ma tu i tak duuużo więcej szczęścia, a jakiś film propagandowy wyprodukowany w ZSRR (nietrudno się domyśleć, że przekłamany na potęgę) niewiele tu zmienia.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.