Komu śpiewa bard

Pieśń, która szuka prawdy, musi w końcu dotknąć spraw najważniejszych, ostatecznych.

Byli postaciami z nieco różnych bajek, ale łączy ich miłość do piosenki z mądrym tekstem – zjawiska dziś zanikającego, a kiedyś porywającego tłumy. W nadchodzącym tygodniu przypadają aż trzy okrągłe rocznice związane z postaciami wybitnych bardów: 90. urodziny Jacques’a Brela, 75. rocznica narodzin Karela Kryla i 15 lat od śmierci Jacka Kaczmarskiego. To dobra okazja, by ponownie wsłuchać się w ich twórczość.

Cały ten cyrk

Najstarszy z tej trójki, Jacques Brel, zaczął podobno śpiewać ze złości – bo żaden piosenkarz nie chciał wykonywać jego tekstów. Tę złość przekuł w sukces: w latach 50. ubiegłego wieku uwodził już swoimi piosenkami publiczność paryskich kabaretów. Przełomowy okazał się jednak rok 1956, kiedy to Brel nagrał piosenkę „Quand on n’a que l’amour” (Kiedy mamy tylko miłość). Przyniosła mu ona ogromną popularność. W pierwszej połowie lat 60. przyszła sława międzynarodowa – artysta koncertował po całym świecie, odwiedzając także – co wtedy należało do rzadkości – kraje zza żelaznej kurtyny, w tym Związek Radziecki i Polskę.

Był innym typem barda niż Kryl czy Kaczmarski. Gitara, która towarzyszyła mu w muzycznych początkach, nie była dla niego aż tak nieodłącznym atrybutem jak w przypadku polskiego i czeskiego pieśniarza. Realia zachodniego rynku muzycznego, w których funkcjonował od początku, sprawiły, że łatwiej było mu wcielić się także w rolę artysty estradowego. Znany dziś głównie z piosenek o miłości, nie stronił jednak całkowicie od tematów historycznych i społecznych. Urodzony na przedmieściach Brukseli, w rodzinie francuskojęzycznej, ale będący też Flamandem – po matce, nie szczędził krytyki tej drugiej nacji. Flamandom zarzucał konformizm i głupotę, przez co zresztą wiele belgijskich miast zamknęło przed nim swoje sceny. Mimo to z miłością śpiewał o „płaskim kraju, który jest mój”, gdzie „jedynymi górami są katedry”.

Nie był bynajmniej wzorem do naśladowania. Zostawił żonę (z którą jednak utrzymywał do końca dość dobre relacje) i trzy córki, miał liczne kochanki. Nadużywany alkohol i nikotyna zapewne przyspieszyły jego śmierć na raka płuc. Ponad dekadę wcześniej, będąc u szczytu sławy, postanowił jednak zakończyć „cały ten cyrk” – jak mówił – i porzucić scenę muzyczną. Zajął się wówczas filmem. Końcówkę życia spędził na wyspie Hiva Oa we francuskiej Polinezji z aktorką Maddly Bamy – ostatnią ze swych kochanek. Rok przed śmiercią nagrał jeszcze ostatni album. Większość słuchaczy woli jednak pamiętać inne jego piosenki, takie jak „Amsterdam” – nostalgiczny hołd składany „portowi wielkiemu jak świat” – czy przejmujące „Ne me quitte pas”, która w Polsce śpiewana była przez wielu artystów w znakomitym tłumaczeniu Wojciecha Młynarskiego:

Nie opuszczaj mnie Już nie będzie łez Już nie będzie słów Dobrze jest jak jest Tylko taki kąt Mały kąt mi wskaż Gdzie Twój słychać śmiech Widać Twoją twarz Chcę gdy słońca krąg wzejdzie, być co dnia Cieniem Twoich rąk Cieniem Twego psa

Ktoś mógłby złośliwie powiedzieć, że śpiewał te słowa trochę wbrew swojej biografii. Ale słuchając go, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że śpiewał szczerze. Może i nie świecił przykładem, ale w jego twórczości na pewno odbijało się światło.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • old skull
    03.05.2019 11:45
    Niełatwo się żyje ze świadomością. Wszyscy nie przekroczyli 50-tki. Krótko, ale treściwie. Wiedząc że to co tu, nie jest najważniejsze. Takie życie i śmierć, obyś dać mi raczył, Panie.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.