Pod prąd

„Dzień Czekolady” dotyka tematów, których unika współczesne kino familijne.

Chociaż autor „Dnia Czekolady” z nadzieją patrzy na przyszłość kina familijnego w Polsce, jak na razie sytuacja nie wygląda najlepiej. Takich filmów w Polsce powstaje niewiele, a skromność budżetów, jakimi dysponują twórcy, wpływa na poziom dzieł. Dotyczy to również produkcji telewizyjnych. Polscy widzowie zdani są bardziej na produkcje zagraniczne.

„Dzień Czekolady” Jacka Piotra Bławuta jest jednym z nielicznych takich filmów, które powstały w ostatnich latach w Polsce. Były to najczęściej, z małymi wyjątkami, opowieści o charakterze przygodowym. Bławut poszedł pod prąd, realizując obraz, w którym nie liczy się szybka akcja, ale wyobraźnia. Film rozgrywa się zarówno w świecie realistycznym, jak i fantastycznym. Są to światy ściśle rozgraniczone, a ten drugi dostępny jest wyłącznie dla bohaterów, czyli Moniki i Dawida, którzy starają się w nim znaleźć azyl i poszukują pomocy w rozwiązaniu problemów. Oboje przeżywają traumę po niedawnej utracie tych, których bardzo kochali. Nie mogą sobie z tym poradzić, tym bardziej że dorośli nie bardzo wiedzą, jak im pomóc.

Film Bławuta dotyka spraw, których unika współczesne kino familijne. Przede wszystkim tematu śmierci, chociaż to słowo w filmie ani razu nie pada. „Dzień Czekolady” unika dosłowności, nie straszy, mówi o tym delikatnie, pozostawiając tę kwestię otwartą, co stanowi znakomity punkt wyjścia do dyskusji po seansie. Z pewnością jest to film, który razem ze starszymi dziećmi powinni oglądać rodzice, wychowawcy czy nauczyciele. Nie tylko dostarcza rozrywki, nie do przecenienia jest również jego walor edukacyjny.•

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama