Weź, czytaj

Bóg jest obecny w mocnych, czystych, powstałych z ducha wierszach Janusza Nowaka z „tolle, lege”. Niemal jak w Biblii i pismach świętych, które wzywa na pomoc w swoich strofach.

Parafrazując Czesława Miłosza, „takiego dzieła człowiek niewierzący by nie napisał”. To cud, kiedy poezja dotyka sedna wiary, łącząc się z teologią i pomagając jej uchylać rąbka Tajemnicy.

Czytając tomik Nowaka, bierzemy udział w takim prawie mistycznym doświadczeniu. Z jednej strony czuć, że napisano go w uniesieniu, z drugiej – ze świadomością, iż mogą go czytać wątpiący. Dlatego wiele tekstów zostało opatrzonych przypisami jak w solidnej pracy naukowej. Tyle że są to przypisy duchowe. Dziś, kiedy poezja zapomniała, że warto brać „tak za tak, nie – za nie/ Bez światło-cienia” jak pisał Norwid, taki poetycki wykład wiary jest dowodem ogromnej odwagi autora.

Tytułowe „tolle, lege”, po łacinie „weź, czytaj”, to nucone dziecięcym głosem słowa, które usłyszał w ogrodzie Augustyn, kiedy jeszcze nie był świętym. Wzywały go do lektury listów Pawłowych, w których odkrył uzdrawiającą prawdę, że pora odrzucić uczynki ciała, a przyoblec się w Chrystusa.

Dochodzeniem do takiej iluminacji są też ułożone w dziennik medytacyjno-ekspiacyjny wiersze Nowaka. Uświadamiają, że słowo – w naszym codziennym wydaniu mizerne i ciche – napełnione sensem pierwszego znaczenia nabiera mocy zbliżania się do prawdy. W kilku wierszach prowokowany pytaniem, jakie książki zabrałby na bezludną wyspę, odpowiada: Breviarium romanum, Missale romanum, De imitatione Christi (podając przy tym dokładne dane wydań), Pismo Święte. Według jego poetyckiego przepisu można samemu dobrać sobie dzieła niezbędne do rozwoju duchowego, ale z jednym zastrzeżeniem – że znamy łacinę.

W przejmującym i kluczowym dla tomu wierszu „Missale romanum. Ostatnia Ewangelia” Nowak wyraża swoje umiłowanie dla Mszy św. w rycie rzymskim. Opisuje, jak w dzieciństwie przed Eucharystią czuł „gorzki żółty smak zazdrości/ kiedy patrzył na starszych kolegów/ jak z powagą wyjmowali/ przydzielone im mszały rzymskie”. Był zbyt młody i ich nie dostał, a pragnął jak Janko Muzykant „wziąć do rąk na chwilkę/ na wieczność jedną z tych książek/ prawdziwszych niż jego ledwo/ rozpoczęte/ życie”. Żaden poeta nie wyjaśnia jak on tajemnicy znaków, gestów, dziejących się podczas Eucharystii po łacinie – w języku potrafiącym podprowadzać do Tajemnicy. Za jakiś czas może się okazać, że „tolle, lege” stanie się dla wielu modlitewnikiem. Tego tej książce życzę.

Barbara Gruszka-Zych

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg