Nowe apokryfy

Publikacje teologiczne trafiają do wąskiego kręgu czytelników. Filmy ogląda publiczność masowa. To szansa, ale i zagrożenie.

W wielu opracowaniach poświęconych ekranizacjom wątków zaczerpniętych z Nowego Testamentu pojawia się określenie „filmy biblijne”, co sugeruje, że powstają one w ramach nowego gatunku. Nie można zaprzeczyć, że z punktu widzenia widza, który chce wiedzieć, na co pójść do kina, jest to bardzo wygodne. Chcemy przecież wiedzieć, czy wybieramy się na dramat, film familijny, thriller czy opowieść biblijną. Jednak, jak zauważa w swoim opracowaniu ks. prof. Marek Lis, określenie gatunku jako „film biblijny” nie jest precyzyjne. Autor sugeruje, co wydaje się oczywiste, że właściwe byłoby sformułowanie „filmy o tematyce biblijnej”. Dlaczego? Filmy te przecież należą do różnych gatunków. Znajdziemy tu filmy historyczne, musicale, thrillery, filmy psychologiczne czy obyczajowe.

Autora książki interesują przede wszystkim filmy, które mimo formalnych i treściowych różnic łączy postać Jezusa z Nazaretu – wokół Jego postaci konstruowana jest fabuła. Autor zauważa, że o ile publikacje teologiczne czy filozoficzne trafiają do określonego, wąskiego kręgu czytelników, o tyle filmy ogląda publiczność masowa. I dodaje, że z jednej strony jest to zjawisko pozytywne, ale z drugiej stanowi ryzyko „uprawiania swoistych poza-kościelnych teologii”. Może dojść do sytuacji, w której „Jezus kultury” i „Jezus mediów” zastąpi w wyobraźni ludzi zarówno Jezusa historii, jak i Jezusa wiary. Twórcy tych filmów, pisząc scenariusze, korzystają nie tylko z Biblii, ale także z szeroko rozumianych apokryfów, tworząc jak gdyby nowe apokryfy, biblijno-filmowe.

Książka ks. Lisa to nie tylko teoretyczne rozważania. Poddaje on analizie filmy z teologicznego punktu widzenia, segregując je według tematów, które poruszają. Szczególną uwagę poświęca filmom powstałym współcześnie. Ciekawe spostrzeżenia dotyczą np. obrazu „Chata”, który kilka lat temu był kinowym hitem.

Ksiądz Marek Lis podkreśla, że zasadniczo niemożliwa jest realizacja filmu biblijnego wolnego od wątków pozabiblijnych, ale dodaje, że nie oznacza to, iż filmy te należy odrzucić. „Dzieło filmowe, najbardziej nawet apokryficzne, może w nieoczekiwany sposób doprowadzić widza do tego, kogo film zarazem przedstawia i skrywa” – pisze na zakończenie swoich rozważań.

Ks. Marek Lis 
To nie jest Jezus. Filmowe apokryfy 
XXI wieku
Wydział Teologiczny Uniwersytetu Opolskiego
Opole 2019

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg