Jak oni to robią?

Walijska grupa Manic Street Preachers powraca właśnie z nową, studyjną płytą. Album „Journal For Plague Lovers” zaskakuje świeżością i nowymi pomysłami.

Nie spodziewałem się, że twórcy takich hitów, jak "If You Tolerate This Your Children Will Be Next”, czy "A Design for Life" będą w stanie wykrzesać z siebie jeszcze coś równie przebojowego, jak wspomniane dwa tytuły, by o mojej ulubionej „Australii” z ich repertuaru nie wspomnieć. I teraz publicznie za tę niewiarę na portalu Wiara przepraszam!

W tym roku James Dean Bradfield i spółka nagrali jedną z najlepszych jak dotąd płyt w całej ich karierze! Nie ma tu ani przesadnego jazgotu, który zdominował niestety „The Holy Bible” z 1994 roku, ani też nieszczęsnego spadku tempa, które momentami dawało znać o sobie na znakomitej przecież „This Is My Truth Tell Me Yours” z roku 1998.

„Journal For Plague Lovers” jest… bezproblemowa? Dosłownie! Nie mam z nią póki co absolutnie żadnych problemów. Niemal każdego utworu na płycie słucha się z ogromną przyjemnością, mając wrażenie, że muzycy w czasie jej tworzenia bawili się w studiach nagraniowych znakomicie, zaś skojarzenia z najbardziej udanymi kompozycjami The Libertines, czy The Cure nasuwają się same, choć dzięki specyficznej barwie głosu Bradfielda nie mamy ani przez moment wątpliwości, że to jednak wciąż starzy, dobrzy, grający już niemal od ćwierćwiecza Manic Street Preachers. Polecam!

***
Manic Street Preachers - „Journal For Plague Lovers”, Sony Music 2009.

Artykuły z poszczególnych działów serwisu KULTURA:

  • Film
  • Literatura
  • Muzyka
  • Sztuka
  • Zjawiska kulturowe i społeczne
  • «« | « | 1 | » | »»

    aktualna ocena |   |
    głosujących |   |
    Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

    Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

    Więcej nowości