Seks was wyzwoli

Imponująca kampania poprzedziła kinową premierę „Sponsoringu”. Ten ocierający się o pornografię film sugeruje, że prostytucji nie można oceniać w kategoriach moralnych.

Małgorzata – a raczej Małgośka, jak czytamy w czołówce filmu – Szumowska podjęła temat ważny, nieustannie w mediach obecny. Zarówno popularnych, jak i tych poważniejszych. Seks sprzedaje się dobrze. W prasie, telewizji i internecie. Seksem żyją i oddychają środki masowego przekazu. Nawet odbiorca, który sobie tego nie życzy, może natknąć się w najmniej spodziewanym momencie na jakieś seksowne kawałki, oglądając np. reklamę sprzętu AGD. Według moich obserwacji, erotycznych odniesień udało się uniknąć na razie tylko reklamom kleju do sztucznej szczęki. Ale może i to nadrobią z czasem.

Tematem filmu Małgośki Szumowskiej nie jest seks jako taki, ale seks sponsorowany. Polski tytuł „Sponsoring” sugeruje, że chodzi o bardziej elegancką, jeżeli można to tak określić, formę prostytucji, co nie zmienia postaci rzeczy. Cztery lata temu Szumowska nakręciła „33 sceny z życia”, film kontrowersyjny, miejscami budzący sprzeciw, ale jednocześnie widać w nim było szczerość, emocje i odwagę zmierzenia się z trudnym tematem śmierci. Teraz wpisała się na listę autorów filmów podejmujących problem prostytuującej się młodzieży. Ani „Świnki” Roberta Glińskiego, ani „Galerianki” Katarzyny Rosłaniec, które próbowały się zmierzyć z tym społecznie ważnym tematem, nie były do końca udane, ale miały przynajmniej, chociaż starały się nie osądzać, zachowaną hierarchię wartości. Nie sugerowały, że prostytucji nie można oceniać w kategoriach moralnych, że nie niesie ze sobą zagrożenia dla uprawiających i korzystających z niej osób. Wskazywały, że prostytutki obojga płci narażone są, nie biorąc pod uwagę jej skutków fizycznych, na degradację, poniżenia i kompletne rozchwianie systemu wartości, które powinny kierować działaniami człowieka. Starały się jednocześnie dojść do źródeł problemu, chociaż nie było w tym nic specjalnie odkrywczego.

„Sponsoring” jest porażką Szumowskiej. Nie tylko dlatego, że film jest nudny, niesmaczny, ocierający się miejscami o pornografię i w swoim pseudowyrafinowaniu banalny. Szumowska podejmuje temat prostytucji, stawiając problem „poza dobrem i złem”. Abstrahuje kompletnie od oceny moralnej, bo jak wiadomo, dzisiaj każda ocena w kategoriach moralnych jest nadużyciem, wręcz niepoprawna

politycznie. Idąc tym tropem, być może w przyszłości nie będzie można łotra nazwać łotrem, lecz uczciwym inaczej, a prostytutkę trzeba będzie nazywać pracownicą socjalną, co – zdaje się – już gdzieniegdzie ma miejsce.

Pisząc o filmie dla widza, który go nie widział, nie powinno się ujawniać fabuły. Myślę, że jednak „Sponsoringowi” to nie zaszkodzi, bo właściwie nie ma w nim tradycyjnej fabuły. To sceny zajęć domowych bohaterki obrazujących jej stosunki rodzinne przeplatane rozmowami z prostytutkami, o których pisze reportaż. Co jakiś czas oglądamy bardzo drastyczne, jak na film przeznaczony do rozpowszechniania w normalnym obiegu, sceny erotyczne. Nie do końca wiadomo, czy mają one ilustrować, gdyby widz tego jeszcze nie pojął, zawód bohaterek, czy też są wytworami wyobraźni głównej bohaterki.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg